Spacery po mojej wiosce (obecnie raczej sypialni Wrocławia) są niewyczerpaną kopalnią wiedzy o świecie. Wiecie na przykład, o czym rozmawiają jadące na rowerach nastoletnie dzieci? O tym, jak ich widzą rodzice. I to w bardzo konkretnych sytuacjach.
No. Poruszyło mnie to bardzo. Jak bardzo oni potrzebują przerzucanych do nich mostów, a nie murów i ocen. I o tym, co usłyszałam na tym spacerze, oraz o połączeniu tych światów – rodziców i nastoletnich dzieci – piszę w ostatnim tekście dla Aletei [KLIK].
Dobrego dnia <3
m
Fot. Pixabay