Zobaczcie na obrazku poniżej, jakimi sposobami opiekowania lęku swojego i dzieci podzieliła się Sylwia Włodarska. A ja Wam opowiem, co zrobiłam dziś, by zaopiekować swoje napięcie.
Napisałam kilka sms-ów do bliskich mi osób, pytając co u kogo i dzieląc się tym, co u mnie. Zadzwoniłam do rodziców, sprawdzić czy dbają o siebie i czy czegoś nie potrzebują. Zrobiłam ze starszymi dziećmi remanent w całej naszej żywności – lodówce i tzw suchym prowiancie, by wiedzieć, na czym naprawdę stoimy i nie robić absurdalnych zapasów i poczuć się bezpieczniej. Pomogło. Mąż dokupił brakujące rzeczy.
Ugotowałyśmy razem z córką prosty obiad i zjedliśmy go razem rodzinnie, planując jak możemy jeść i jak działać, by wizyty w sklepie były racjonalne i wtedy, gdy są konieczne. Sprawdziłam dzienniczek elektroniczny i przekazałam wieści średniemu synowi, żeby mógł coś porobić z przesłanych przez nauczycieli rzeczy. Potem dostarczyłam oprowiantowanie bliskiej osobie, której trudno obecnie wyjść z domu i zrobić to samej.
Wieczorem zagraliśmy rodzinnie w „Chińczyka” (sic!). Planuję poczytać, popisać, a potem obejrzeć film z mężem przy kieliszku cydru lubelskiego. Potem jeszcze zaglądnąć na kawałek ulubionego bajkowego serialu, by oderwać myśli od newsów i łatwiej zasnąć.
Pomagają mi też momenty, gdy myślę, że co by nie przyszło, jestem w rękach Boga i On w razie czego będzie mnie trzymał z bliskością, która pomoże wszystko przejść. Choć bardzo bym chciała, by już było normalnie.
A jak Wam minął dzień? Co Wam pomaga opiekować siebie i innych?
A tu obrazek Sylwii, opracowany przez nią na podstawie strony Blessing Manifesting:
bądźcie dobrzy dla siebie <3
m
A jaki bajkowy serial polecasz Gosiu?
Hej Justynko, kompletnie go nie polecam – to produkcja za „duża” dla dzieci i zbyt infantylna dla młodzieży i dorosłych 🙂 Natomiast ja w niej znajduję to, co inni ludzie patrząc na akwarium, jadące wagony pociągu albo światła przesuwające się na ścianie 😉 „Once Upon A Time” Netflixa 🙂
Dotarło w punkt. Zatem będę się wpatrywać w śpiącego dzieciaka:)