Zdezorganizowany styl przywiązania

Zdezorganizowany styl przywiązania

„Ostatni rodzaj lękowej więzi, zdezorganizowany styl przywiązania, sprawia najwięcej problemów w rozwoju dziecka. Pojawia się on wtedy, kiedy rodzic zamiast chronić dziecko przed zagrożeniem, sam nim się staje. Dziecko odbiera rodzica jako źródło przerażenia z powodu licznych doświadczeń, w których rodzic zaniedbuje je do tego stopnia, że powoduje u niego lęk, lub zachowuje się zbyt chaotycznie i przytłacza dziecko, lub jest dla niego niebezpieczny i przerażający. W każdej z wymienionych sytuacji działania (lub ich brak) figury przywiązania, czyli rodzica, wywołują u dziecka strach. W wyniku doświadczanego strachu przed rodzicem dziecko wyrasta na osobę dorosłą, która ma problemy z regulacją własnych emocji i z odnalezieniem poczucia bezpieczeństwa w świecie.

Inne lękowe typy przywiązania, unikający i ambiwalentny, prowadzą do wykształcenia ustalonych wzorców zachowania, które pozwalają poradzić sobie ze światem: osoby z wzorcem odrzucającym stronią od więzi emocjonalnych i intymności z powodu unikającego stylu przywiązania z rodzicem w przeszłości, natomiast osoby z zaabsorbowanym wzorcem przywiązania doświadczają dezorientacji i smutku, próbując ograniczać niepokój i mieszane uczucia, jakich doznają w relacjach. Najważniejsze jest to, że minimalizowanie przywiązania we wzorcu unikającym/odrzucającym oraz wyolbrzymianie go we wzorcu ambiwalentnym /zaabsorbowanym to uporządkowana strategia przetrwania, która jest spójna wewnętrznie, choć nie jest bezpieczna ani optymalna.

Natomiast dorośli, którzy mieli przerażających rodziców i teraz wykazują zdezorganizowany wzorzec przywiązania, nie znają żadnej takiej strategii na radzenie sobie w świecie. Nie mają do dyspozycji żadnej racjonalnej ani skutecznej reakcji. (…) W stanie przerażenia dziecko ze zdezorganizowanym stylem przywiązania ma rozregulowane ciało, a jednocześnie postrzeganie umysłu przerażającego rodzica jest dla niego samo w sobie przerażające. W takiej sytuacji układ nagrody, stanowiący podstawę więzi, z dużym prawdopodobieństwem ulega fragmentacji. Dlaczego? Kiedy rodzic staje się dla dziecka źródłem przerażenia, dochodzi do sytuacji, którą można nazwać paradoksem biologicznym, ponieważ mózg dziecka wchodzi jednocześnie w dwa stany. Z jednej strony czuje się zmuszone, by prosić o pomoc, bo się boi. (…) Z drugiej jednak strony jednak, w tym przypadku, to opiekun jest źródłem cierpienia dziecka. Wszystkie oczekiwania, na które nastawiony jest mózg dziecka, zostają zawiedzione. W rezultacie dziecko chce jednocześnie zwrócić się do rodzica i od niego uciec. (…)

Prawdopodobnie nie będzie żadnym zaskoczeniem, że wśród rodziców, którzy (często nieświadomie) zachowują się w przerażający sposób – nawet jeśli nie można uznać go za przemoc ani zaniedbanie – powodujący zdezorganizowany styl przywiązania, wielu doświadczyło rozmaitych traum i strat, których wciąż nie przepracowali. Interakcje rodziców z dziećmi są nierozłącznie związane z ich doświadczeniami w kontaktach z własnymi opiekunami w dzieciństwie” (D. Siegel. T. Bryson, Potęga obecności).

#potegaobecnosci