Jak życiodajne jest słowo „dziękuję”.
Kiedy mówisz „dziękuję” dajesz znać drugiemu człowiekowi, że ma Ci coś do zaofiarowania. Choćby to były zwykłe, drobne rzeczy. Zrobione zakupy. Podany posiłek. Odebranie paczki na poczcie. Zawiezienie dzieci do szkoły. Zamieszanie kawy. Dobre słowo. Dziękując, pozwalasz drugiemu poczuć się bogatszym w dobro. Kompetentnym. Zauważonym. Pomagasz mu odkrywać, że jest kimś potrzebnym i ważnym.
Wdzięczność to piękna i delikatna forma przyjmowania drugiego. Nie wymaga słowotoku. Dzięki niej odkrywamy, że nie jesteśmy na świecie sami i na pewno nie musimy, a nawet nie powinniśmy próbować, być samowystarczalni.
Wdzięczność buduje tego, komu jest okazywana. Czy to będzie mąż, żona, dziecko, przyjaciel, czy też ktoś, kto przytrzymał Ci drzwi, gdy przy wychodzeniu ze sklepu zabrakło Ci rąk. Tworzy nitkę więzi między osobami, które nawzajem siebie potrzebują po to, by odkrywać, co mogą i kim są.
Wdzięczność mówi o tym, że wiesz, że drugi człowiek Ci się nie należy, że go nie używasz. Że jego dar został zauważony. Że dostrzegasz, iż za darem stoi konkretny „obdarowujący”, który jest żywą i czującą osobą. Że jego, jej dar – choć codzienny, nigdy Ci nie spowszedniał.
M