Adwent po półmetku

Jest coś takiego w Adwencie, że obok tak rozmaitego dobra, do jakiego nas ciągnie, odsłania także niedobory i braki. Może to ważne, może o to chodzi. No bo pomyśl, jaki to miałoby sens, gdybyś do wieczerzy wigilijnej siadał syty i przekonany, że niczego już nie potrzebujesz. To przepaści głodu, pytań i tego, co słabe przyciągają bezmiar Jego miłości.

M

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *