Potrzebujemy drugiego człowieka, by umieć żyć pojedynczo.
Od zarania naszych osobistych dziejów, by móc cokolwiek dobrego pomyśleć o sobie i świecie, potrzebujemy wyregulowanego, obecnego, troskliwego drugiego. By móc nauczyć się regulować emocje, obiektywizować nasze myśli i odnajdować w sobie samych bezpiecznego, mądrego, kochającego opiekuna.
Potem, przez nasze góry i doliny, potrzebujemy drugiego, by dzielić radości i mieścić smutki.
Potrzebujemy rozmaitych „drugich”, by istnieć oddzielnie, stanowić o sobie samemu i radzić sobie z wyzwaniami, jakie niesie życie.
Pozdrawiam Was z gabinetu na Bartla 7a/2, gdzie bywam takim „drugim”.
Miejcie piękny dzień, w Waszych osobnościach i spotkaniach z Waszymi „drugimi”.
Małgosia