„Jak skończę ten projekt”.
„Gdy zauważą mój wkład”.
„Kiedy on powie, że świetnie sobie radzę jako kobieta”.
„Gdy w końcu zabierze mnie do kina”.
„Pewnego dnia przestaną mnie traktować jak bankomat”.
I wtedy. Wtedy. W końcu.
Będę kimś.
A jednak nie.
Nadzieje na to, że w końcu zbierze się Rada Nadzorcza, Izba Najwyższa, Wysoki Sąd, Trybunał w Hadze i przyzna mi wartość – prawdopodobnie nie zostaną spełnione.
Poczucie bycia kimś może urodzić się jedynie we własnym sercu.
Niezależnie od dokonań i tego, co mówią inni.
Najpierw potrzeba stawać się kimś dla siebie.
Z życzeniami dobroci dla siebie 💚
Małgosia
Zdjęcie pochodzi z tomiku „dom ciało” Rupi Kaur.
PS. Wczoraj ruszyła grupa rozwojowa online „Ciało – mój dom”, możesz do niej jeszcze dołączyć. Szczegóły – TU w linku [KLIK].