Nie wiem, czy wiecie, że „Opowieść wigilijna” Dickensa po angielsku nosi tytuł „Christmas Carol”, czyli „bożonarodzeniowa kolęda”.
Myślę sobie, że nosimy w sobie takie okołoświąteczne kolędy. Głęboko w naszej pamięci, nawet tej, do której nie sięgamy świadomymi wspomnieniami. Zapisane są w naszym ciele.
Nosimy w sobie pamięć klimatu świąt. Rozmaite przepisy, co musi być zrobione. Jak to jest, świętować. Z kim, kiedy, w jaki sposób. Co ludzie robią, co mówią. Ile niosą w sobie otwartości, ile napięcia. Czasem wiemy, jakie padną słowa z ust bliskich – przerobione mamy te scenariusze tyle razy.
Ale nosimy w sobie także pamięć o naszych tęsknotach. Bo „opowieść wigilijna” to obietnica narodzin, budzenia się do życia, nadziei. Ciepła nadziei i bliskości w środku zimy.
Wierzę, że nasze wigilijne opowieści są ważne. Że potrzebuje być nazwane i powiedziane, co nas wpycha w gonitwę albo osnuwa bezruchem. Że razem łatwiej zaopiekować się pragnieniami, które są w nas żywe i potrzebują być zauważone.
Chodźcie na Wyspę otulić to razem uwagą. Dać sobie czas, relacje, bliskość.
❄❄
Szczegóły:
Najbliższe spotkanie 15.12. (grupa piątkowa) i 19.12. (grupa wtorkowa), godz. 18:30-21:00
Temat – „Opowieści wigilijne”.
🟢 Gdzie? Wyspa mocy. Twoja wioska w centrum miasta, ul. Bartla 7a/2 we Wrocławiu
🟢 Wielkość grupy: 6-12 osób
🟢 Koszt udziału: 120 zł
Zapisy i pytania – TU [KLIK].
Serdecznie zapraszam ❄🧡🔥
Małgosia