Niedawno Pawełka bardzo, ale to bardzo bolał brzuch. Intensywność bólu i fakt, że wymiotował, sprawiły, że zaczęłam szykować się do wyjazdu na SOR. Potrzebowałam tylko ustalić, gdzie dokładnie go boli.
– Co dokładnie czujesz? – zapytałam.
– Boli mnie bardzo w boku. I czuję tak wielki smutek, że chce mi się płakać. I złość na to, że mnie tak boli.
Wiecie, to naprawdę jest radość. Że cała ta praca, całe to robienie przestrzeni na uczucia, te setki codziennych odzwierciedleń zamiast eskalowania emocji – że to daje taki zwrot. Nie za sto lat, nie jak dziecko pójdzie na studia, ale po prostu w jego dziecięcym życiu.
Szkoda, że nie wiedziałam tego dwadzieścia lat temu. Dobrze, że od jakiegoś czasu już wiem.
Fot. Canva