Oglądałam ostatnio serial (tradycyjnie o chirurgach), w którym padły te trzy pytania:
„Czy wiesz, kim jesteś?”
„Czy rozumiesz, co Ci się stało?”
„Czy chcesz żyć w taki sposób?”
Powtórzono te pytania wiele, wiele razy.
Chodzą ze mną jak echo.
I mam taką myśl, że cały wewnętrzny proces zdrowienia i zmiany mógłby się osadzić właśnie na nich.
Nie znajdziemy w sobie życiowej siły, dopóki chodzimy po świecie, opierając wiedzę o tym, kim jesteśmy, na słowach, które się w nas zapisały, choć nigdy nie były prawdą. „Nieważny”. „Niewidzialna”. „Niechciany”. „Niezdara”. „Człowiek-anioł”. „Człowiek-problem”. „Wesołek”. Itd.
Dopiero gdy dotrzemy do cząstki nas, której z tym wszystkim trudno, ciasno i bez oddechu, wróci do nas życie. Czasem ktoś z zewnątrz dopiero musi nam pokazać, jak nas widać innymi oczami. Byśmy i ze swoich mogli zdjąć okulary, które wszystko wykrzywiają.
„Co Ci się stało?” – to o opłakaniu strat. Uznaniu złamań, pęknięć, zadrapań i zmiażdżeń. Akceptacji swojej historii z szacunkiem, że tyle przeszliśmy i tak musiało to być trudne. I z pozwoleniem sobie na pomoc.
„Czy chcesz żyć w taki sposób?” – przywraca wolę. Decyzyjność. Sprawczość.
W końcu to o moim życiu.
W końcu to o mnie chodzi.
Bądźcie dobrzy dla siebie
Małgosia
Fot. Ania Rybak