Dialogi z emocjami

Dialogi z emocjami

Mam tą wielką radość z mojej pracy, ze tworzę dla dorosłych ludzi przestrzeń, w której często po raz pierwszy mogą poczuć swoje emocje i o nich opowiedzieć.

Często słyszę w gabinecie pytanie, po co są potrzebne chusteczki do nosa, stojące na stoliku, bo coaching nie kojarzy się z wzruszeniem czy smutkiem. Na sesji jednak jest miejsce na wszystkie uczucia. Również te, których póki co nie da się poczuć i zamiast mówić o nich, klient udaje się na wycieczkę po wszystkim, co myśli – na temat siebie, sytuacji, innych ludzi.

Spokojnie, poczekamy. Widocznie na ten moment są zbyt trudne, by udało się z nimi spotkać.

Spotkanie z uczuciami, które na co dzień istnieją w nas jako kłębowisko napięcia albo poczucie niezręcznej pustki (to ta, co prosi o następny odcinek serialu albo o chipsy z „Żabki”), jest wzruszające. Zresztą dla obu stron – dla mnie również bardzo, więc wzruszam się razem z Wami. Jesteśmy w tym doświadczeniu razem. To zawsze coś, co świętuję. Czasem po prostu ciszą, w której uczucia mogą się rozgościć.

W grupie rozwojowej online prowadzę z uczestnikami, którzy mają na to ochotę, coś, co nazywam mikro-procesami coachingowymi.

„Mikro”, bo nie ustalamy, tak jak w procesie coachingowym, celu naszych spotkań, a nasze wymiany w komentarach w zamkniętej grupie na FB dotyczą konkretnych tematów. Uczestnicy dzielą się swoimi spostrzeżeniami, a ja używam znanych mi narzędzi pracy z ludźmi po to, by pomóc rozszerzyć perspektywę, lub przeciwnie zobaczyć coś z bliska. Sprawdzić, o co naprawdę chodzi w plątaninie uczuć albo gdzie możliwy jest ruch po coś nowego.

„Mikro”, bo wszystko to dzieje się po kropelce i powoli. I mimo że „mikro”, to jednak procesy, bo uczestnicy grup i kursów mówią o tym, że doświadczają odczuwalnej zmiany jakości życia.

Najbliższą grupę rozwojową zaczynamy już 27.01. i teraz można jeszcze dołączyć w niższej cenie. Będziemy tym razem praktykować odwagę – zapraszać ją do naszego życia w miejsca, gdzie jest nam potrzebna. SzczegółyTU [KLIK].

Bądźcie dobrzy dla siebie 💚
Małgosia

Foto z książki Anny Llenas „Kolorowy potwór”, Wydawnictwo Mamania. Piórko moje 😊

[dostajecie dziś drugi post, bo ten poranny miał polecieć wczoraj, ale utknął w szkicach]