Jak czas jest gorący, to mówimy, że teraz nie pora.
Nie pora na przytulanie.
Nie pora na zobaczenie, co tam syn w Minecrafcie zbudował albo jaki wierszyk napisała córka (lub odwrotnie, bo chłopcy też piszą wiersze, a dziewczynki grają w Minecraft).
Nie pora na wyjście z przyjaciółmi.
Na zajęcie się sobą.
Świat NIE POCZEKA. Świat odjedzie jak TGV (Le Train de Grande Vitesse), przez okno którego widok zamienia się w kalejdoskop kolorów i kształtów, które trudno rozróżnić.
W naszym polskim świecie, świecie powojnia, po-kryzysu, po-PRLu, transformacji, gdy nadal w sklepach wisi coś z atmosfery, że „właśnie rzucili” – masło w promocji, krasnale w rossmannie, ćwikłę z chrzanem pakowaną po trzy – ciągle trzeba zdążać.
W nagrodę, gdy kobiety już wszystko przygotują, ugotują, zapakują prezenty, dobiorą wstążeczki do papierów i serwetki do obrusów i zastaw – mogą w nocy „zrobić sobie ręce”. „Zrobić sobie nogi”. Jak wszyscy śpią, żeby niczego nie uszczknąć z czasu na obsługiwanie własnych wyobrażeń o potrzebach innych. Szybko, zanim oni nawet zdążą o swoich potrzebach pomyśleć.
A są w tej obsłudze biegłe i robią to szybko, zanim oni nawet zdążą o swoich potrzebach pomyśleć.
I jak już wszystko jest zrobione, można sobie zrobić ręce. Zrobić sobie włosy. Zrobić sobie makijaż.
Żeby nic a nic nie było widać.
Z tego, co się sobie (i innym) zafundowało, by doskoczyć do poprzeczki wesołych świąt.
Jeśli chcecie pogadać o Waszych historiach okołoświątecznych, zapraszam na spotkanie Kręgu Kobiet z Czułą Przewodniczką 15.12. lub 19.12. pt. „Wigilijne opowieści”. Spotkamy się o 18:30-21:00 we Wrocławiu. Żeby dać sobie inne jakości niż drobne nagrody za samozajehanie. Szczegóły TU [KLIK].
Chodźcie, zostało jeszcze kilka miejsc <3
Małgosia
Do 13.12. można jeszcze kupić sobie któryś z moich kursów do odsłuchania za 100 zł zamiast 180. Zapraszam TU [KLIK] – szukajcie tych z czerwoną naklejką.