Dziewczynka w nylonowym fartuszku

Dziewczynka w nylonowym fartuszku

Ilekroć przekraczam próg szkoły, odzywa się we mnie mała postać w granatowym i najbrzydszym w klasie fartuszku. Daje znać ściskiem brzucha. Widzę, że idę w kozakach, które sobie sama kupiłam, sukience wybranej z namysłem i pewnie w makijażu, mam więc niezbite dowody na to, że jestem już dorosła. A jednocześnie, gdy dzwoni dzwonek, ta mała postać we mnie staje na baczność i powstrzymuje oddech.

Nie jest gwiazdą i nie ogarnia gier w kto z kim się kumpluje, więc jest łatwym towarem wymiany w klasowych klubach, w których od tego, kto cię lubi i kogo ty lubisz zależy społeczne istnienie. Za karę nie wychodzi na dwór, bo krzywo napisała literkę. Płacze na pierwszym w życiu dyktandzie, bo nie zdążyła napisać i teraz będzie koniec świata. Nie biega wystarczająco szybko i ostatnia wychodzi z szatni na w-fie, zgrzana, spocona i ledwo ogarniająca spakowanie swojego majdanu.

Zamiera całkiem przed lekcją matematyki, bo nauczycielka, przed którą drży cała klasa, wzywa ją tablicy, by rozwiązywała najtrudniejsze zadania. Nauczycielka jest chuda i mówi tej skamieniałej ze strachu dziewczynce, że ją lubi, ale nie pamięta nigdy jej imienia.

Idę z tą dziewczynką koryatrzami o setkach zakrętów, w innym stuleciu, w innej szkole.

Kiedy przemierzamy te metry na nieogarniętej mapie zespołu szkolnego, wyglądam z utęsknieniem momentu, gdy opuszczę to miejsce. Gdy z całą pewnością będę tą dorosłą Małgorzatą.

Jednocześnie wiem, że ta mała dziewczynka czeka na mnie. Że pora wreszcie pobiec do niej i zdjąć z niej okropny fartuszek. Otrzeć łzy jej rozpaczy. Powiedzieć jej, że nie musi zdążać. Że nie musi wstrzymywać oddechu i spełniać wszystkich oczekiwań. Wziąć ją za rękę i puścić się z nią dzikim pędem na dwór, na łąkę, gdzie można krzyczeć ile sił w piersiach. Gdzie można mówić: „chcę” i „nie chcę”, „zależy mi na tym” albo „nie obchodzi mnie to”.

Po to, by przybywało nam odwagi, potrzebujemy brać za ręce te skamieniałe ze strachu części nas samych, i dawać im wsparcie.

W grupie rozwojowej „Praktykowanie odwagi” będziemy także szukać tych części, które zamroził lęk. I tych, które mogą dodać im otuchy. Będziemy szukać filarów życiowej mądrości, która umożliwia akty odwagi nie mimo tego, co się w nas dzieje, ale z tym wszystkim.

Grupę znajdziecie  TU [KLIK].

Bądźcie dobrzy dla siebie 💚

Małgosia