Empatia jako wewnętrzna siła

Empatia jako wewnętrzna siła

„Empatia brzmi jakoś tak słabo i niekonkretnie”, powiedziała mi niedawno koleżanka. Zagadzam się w 100 procentach, że możemy mieć takie wrażenie.

Ja sama uwielbiam konkrety. Jestem bardzo zajęta, a ilość wyzwań, jakie niesie życie, zaskakuje mnie codziennie, dlatego lubię załatwiać, odhaczać, mieć zrobione, rozwiązane i do przodu. Jednocześnie są rzeczy, których dniami i latami do przodu się nie da na hej hop.

Empatia wymaga więc dużej wewnętrznej siły. Żeby nie biec robić. Żeby nie wyręczać. Nie ratować. Nie załatwiać za kogoś. Powstrzymanie tych rwących nurtów, które chciałyby odhaczyć, nie jest proste. Bo mało w życiu najczęściej uczymy się, jak z drugim być, dając mu przestrzeń. Widząc go i słysząc. Tylko i aż.

Wierząc, że widziany i usłyszany, zaczerpnie sił, żeby poszukać kolejnego kroku ku rozwiązaniom.

Jeśli masz ochotę poczuć, jak to jest być widzianym i słyszanym bez nachalności rad i recept, zapraszam serdecznie na „Krąg Empatii” 6 maja o 18:30-21:00, na Wyspie Mocy przy ul. Bartla 7a/2 we Wrocławiu. Koszt 50 zł (płacisz ile możesz). Dochód z wydarzenia zostanie przeznaczony na pomoc Ukrainie. Zapisać możesz się TU [KLIK].

W maju poprowadzę też jeszcze dwa warsztaty wieczorne: „Jak pomagać dzieciom radzić sobie z emocjami” – dla rodziców [KLIK] i „Moc wobec przeciwności” – warsztat o odporności psychicznej [KLIK]. Przy decyzji o udziale w obu jest zniżka po 10 zł na każdy.

Bądźcie dobrzy dla siebie 💚
Małgosia