Ferie w domu

Ferie w domu

Jak Drogi Czytelnik zauważył, blog póki co opowiada o mojej potrzebie ciszy – a ponieważ hasłem naszej rodziny na czas ferii stało się „nic nie muszę”, postanowiłam także zrobić sobie wolne. To „wolne” o dziwo otwiera przestrzeń twórczości, nowych pomysłów, a także troski o siebie, bez której fundujemy sobie później sprawy typu „zmęczenie materiału”, „życie na oparach” czy w ostatecznej fazie – wypalenie. Nie tyle przecież wynika ono z faktu, że dużo robimy, dajemy czy pracujemy, ale z utraty kontaktu ze sobą samym, własnym wnętrzem i prawdą o swoich możliwościach.

O naszym wystrzałowym pomyśle na ferie, który wygląda pozornie na brak pomysłu, napisałam TU (KLIK). Obecnie sytuacja wymaga nawet jeszcze więcej luzu, ponieważ część z nas choruje. Co może udaremnia część projektów rozrywkowych, ale sprzyja tym bardziej skupieniu na ludziach, nie punktach programu. Miłej lektury. 🙂

Małgorzata Rybak