Gdzie jesteś, Krzysiu?

Gdzie jesteś, Krzysiu?

Wspaniały Ewan McGregor w „Krzysiu, gdzie jesteś?” towarzyszył nam w czasie majówki. Film ten jest tak poruszający, że obejrzałam go dwa razy pod rząd (najpierw z Pawełkiem, a potem z mężem), a przecież widziałam go po raz pierwszy w kinie w 2018 roku razem z naszymi starszymi, obecnie dorosłymi dziećmi. Które były wtedy o parę lat młodsze 😉

Dorosły Christopher Robin pracuje w firmie produkującej walizki, a Kubuś z całą ekipą pluszaków czeka na niego w Stumilowym Lesie. W końcu wyrusza na poszukiwanie przyjaciela.

„Kubusia Puchatka” pokochałam dopiero na studiach, potem jako mama naszego pierwszego dziecka. Dlatego ta podróż „Krzysia” (jak nazwać dorosłego mężczyznę, który chodzi do pracy w garniturze?) do przeszłości była i dla mnie wędrówką ku dawnym drogim sercu obrazom.

„Krzyś” jako dorosły mężczyzna ma wiele problemów i na ich rozwiązanie widzi jeden sposób: więcej pracować. Ale przecież w retrospekcjach widzimy, że całe wychowanie przygotowało go do tego, żeby zapomniał siebie. Zapomniał, kim jest, co kocha, czego potrzebuje.

Czeka go długa droga, zanim odzyska pamięć, ale tylko wtedy będzie w stanie zbudować wartościowe życie.

Bardzo polecam na wakacje, jeśli jeszcze nie widzieliście <3

A ja dziś wrócę do tego filmu podczas cotygodniowego live’a w grupie rozwojowej online „Dzika Dziewczynka, Dziki Chłopiec – praktykowanie kontaktu z życiem”. To drugi z kolei live i opowiem na nim o historiach naszych dziecięcych, spontanicznych, twórczych części. I o procesie odbudowywania kontaktu z naszą żywotnością.

Można więc jeszcze dołączyć, spotykamy się dopiero od 1 czerwca, a będziemy razem aż do 29.06. Więcej TU [KLIK].

Z życzeniami dobroci dla siebie 💚
Małgosia