Już zaraz, już za chwilę, dzieci z nosami przyklejonymi do szyby będą wypatrywać pierwszej gwiazdy. Ile taka gwiazda niesie nadziei w ciemności. Tam, gdzie jest mrok, jedno małe światełko tak wiele zmienia.
A gdyby tak poszukać i zapytać dziecka w sobie – co jest Twoją upragnioną gwiazdą? Na co czekasz, czego wypatrujesz? Co w mrocznych miejscach Twojego życia potrzebuje, by zabłysła tam iskierka światła?
Czego będziesz pragnąć najbardziej, gdy nadejdzie wigilijna noc? Więcej nadziei? Więcej bliskości? Więcej przyjaźni? Rozwiązania kłopotu bez rozwiązania? Znalezienia sposobu na relacje, które sprawiają ból? Więcej czasu dla siebie? Więcej czasu, by przeżywać zwykłe momenty życia? Więcej zrozumienia? Więcej oglądania piękna? Więcej autentycznych rozmów? Więcej bezpieczeństwa?
Czasami jest tak, że wkładamy te pragnienia do szuflady, żeby nie bolały. I mówimy przy okiennej szybie, że chcielibyśmy, żeby zupa wszystkim smakowała. Żebyśmy wszyscy byli zdrowi.
Ale może warto, obok tych wszystkich innych rzeczy, które będą nas zaprzątać, jednak zaopiekować w sobie tymi żywymi pragnieniami. I pomyśleć, że to coś ważnego. I że warto szukać, jak mieć tego więcej, i nie wkładać siebie i swojego życia razem z nimi do szuflady. Nie odkładać na potem.
Bo szukający znajdują, proszący – dostają.
Może się okaże, że coś trzeba zrobić inaczej niż do tej pory. Coś odpuścić, a gdzieś indziej zacząć. Ale nie rezygnować i nie spopielać marzenia o świetle nadziei, która przemienia wszystko.
m
#bliskosiebie #bliskodrugiego
