Jechałam wczoraj do przyjaciółki, za którą bardzo się stęskniłam. Nasze wioski są oddalone od siebie tylko o 45 km, ale razem z dziećmi udało się nam spotkać ostatnio jesienią, bo albo dzieci chore, albo my, albo wyjazdy, praca itd. Próbowałyśmy się umówić wiele razy i wiele razy się pocieszałyśmy, że „następnym razem”.
Więc rozumiecie: ogromnie mi na tym wyjeździe zależało, bo to już był w końcu TEN następny raz.
Rano niestety zaspałam i w turbonapędzie ogarniałam, co najważniejsze, by o ludzkiej porze wyjechać.
Pewnie z tego rozpędzonego już stresu pomyliłam na autostradzie zjazdy i droga poprowadziła mnie 17 km w stronę Krakowa, zapewne bym przywiozła sobie z Sukiennic apaszkę z góralskim wzorem.
Na następnym rozjeździe, na którym GPS pokazywał kolejne 17 km w stronę lotniska (myślał może, że samolotem będzie szybciej), zahamowałam i stanęłam między drogami na niewielkim polu oznaczonym białymi pasami, i zaczęłam płakać. Płakać, że się zgubiłam.
Potem uwierzyłam myśli, że znam krótszą drogę. Zjechałam na znajome rondo.
Władowałam się w korek, który to GPS widocznie chciał ominąć przez Gdańsk.
Ale ze środka ronda, na którym we wszystkich kierunkach stały nieruchomo auta, spojrzał ku mnie mały jelonek. Dzikim wzrokiem, pełnym lęku.
Jak on się tam znalazł? Nie wiem. Po chwili paniki dał susa przez krzaki.
Nie mam pojęcia, jak przedostał się między autami, ale poczułam ogromną empatię. Co to znaczy nie wiedzieć dokąd i co to znaczy zostać zalanym przez lęk.
Nie piszę tego dla tych, którzy niczego się nie boją i zawsze im wszystko wychodzi. Ja znam momenty, gdy lęk unieruchamia mnie jak jelonka na tym rondzie, po którym jeżdżą najczarniejsze myśli.
Już jednak trochę wiem i trochę umiem sobie wtedy pomagać. Na przykład mój płacz na rozjeździe nie był taki głupi, bo obniżył mi napięcie do stanu, w którym mogłam spokojnie pomyśleć.
Jeśli chcecie pooglądać temat radzenia sobie z lękiem w kluczu Człowieczeństwa Bliskości, zapraszam Was serdecznie na warsztat „Od lęku do odwagi”, który poprowadzimy razem z Dorotą Blumczyńską, psycholożką i psychoterapeutką rodzin, już w najbliższy czwartek, 25.04. o 18:00-21:00. Szczegóły TU [KL.IK]..
Zapraszam Was też na „Krąg Kobiet z Czułą Przewodniczką”, na którym spotkamy się z „Dziką Dziewczynką” – jeśli ją w sobie odnajdziemy, wspiera odważne działanie. Do wyboru są dwie daty: 7.05. (wt) lub 17.05. (pt), również na Wyspie Mocy we Wrocławiu. Informacje TU [KLIK].
Małgosia