Kartka z kalendarza

Kartka z kalendarza

Zdziwiłam się, gdy dziś znalazłam taki wpis w (przygotowanym przecież przez siebie) kalendarzu adwentowym. Bo grudzień to czas, w którym wszystko dzieje się szybciej i nieszczególnie ubyło spraw, mimo ograniczeń pandemii. A tu takie pytanie – o własny kąt. Jak mogłam tak nie przewidzieć stanu umysłu człowieka na przedświęciu? I pytać, co mogę dodać lub odjąć do swojego choćby najmniejszego kawałeczka podłogi, gdy mnie aktualnie bardziej po głowie chodzi myśl, kiedy zdążę zajechać odkurzaczem w kąty, z których kurz wypełza jak dodatkowy gość, dla którego zostawia się puste nakrycie?

I przypominam sobie, jak ważna jest ta baza. Te miejsca nie-dziania się, im więcej się dzieje. Te plaże, gdzie bezruch jest czymś pożądanym i życiodajnym. Gdzie można poczuć siebie. Zatrzymać pospieszny bieg impulsów po neuronach, które wpadają na siebie i próbują zdążać jeden przez drugiego.

I przypominam sobie, żeby odejmować. Oglądać każdy pomysł – jak mógłby wyglądać najprościej. Jak skorzystać z tego, co już jest. Jak zrobić miejsce na coś istotniejszego: na usłyszenie swoich najważniejszych pytań i potrzeb. Próśb mnie do mnie.

W swoim kącie. Także w swoim kącie w sobie, który wydeptywany, z czasem może zamienić się w przestronną, ciepłą izbę z kominkiem i patefonem grającym ulubione kawałki.

Bądźcie dobrzy dla siebie 💛
m

2 komentarzy

  1. Asia Be

    Nie wiem, czy mam takie miejsce. Naprawdę. Dosłownie i w przenośni. A to poważny powód do zastanowienia dla mnie w obecnym czasie. W wakacje na wyjeździe terapeutycznym za cel postawiłam sobie „zrobić miejsce dla siebie w swoim własnym życiu”. Dwa miesiące mi wychodziło, a teraz znowu jakieś to nierealne… Z każdym dniem bardziej. Dzisiaj przed południem pojechałam na umówioną spowiedź po niespełna trzech miesiącach przerwy. Mam nadzieję, że to dobry punkt, żeby zacząć od nowa.
    Pozdrawiam Cię Małgosiu.

    1. Małgorzata Rybak

      ja bardzo lubię poszukiwać miejsca na siebie w sobie. Od kilku dni pomyślałam o uważności na to, jak siadam na krzesło. By móc na nim zrobić miejsce na siebie. Wiem, że takie małe rzeczy mogą się stawać przyczułkami do kolejnych. <3

Komentarze są zamknięte.