Koniugacja, jakiej nie nauczyliśmy się w szkole

Koniugacja, jakiej nie nauczyliśmy się w szkole

W ławce niedopasowanej do wzrostu, w nieprzepuszczającym powietrza fartuszku, z ciężkim tornistrem na plecach nie nauczyłam się w szkole najważniejszej koniugacji. Że wolno potrzebować. Ze wszystkich czasowników ten był najmniej lubiany. Nawet nie to, że stał w kącie za karę albo mógł być wyproszony za drzwi lub na dywanik dyrektora. Przed bramą do szkoły trzeba było po prostu go zostawić. Nawet nie było dla niego bezpiecznego miejsca; nawet rowery mają stojaki – a potrzeby trzeba było porzucić i nie było wiadomo, czy o 16:15, gdy kończyły się lekcje, będzie można je odnaleźć.

Szkoła nadal ma na niego mało miejsca.

Nie wypada potrzebować siku, bo przez wyjście za potrzebą rozpadnie się podstawa programowa i możliwość klasyfikacji do następnej klasy.

Nie wypada potrzebować snu i ziewać, bo mózg od dzwonka powinien być chłonny i rejestrować  wszystko jak dyktafon.

Nie wypada potrzebować wyjaśnienia, bo materiał się potem nie zmieści w ramy czasu wyliczone przez mądre ministerstwa i kuratoria.

Nie wypada potrzebować wsparcia, bo w klasie jest 30 dzieci i wiesz, co by było, gdyby każde z nich potrzebowało? Zwariowalibyśmy i mielibyśmy zaległości już od drugiego dnia roku szkolnego.

Nie wypada potrzebować świętego spokoju i zabawy, bo jak ty dziecko potem poradzisz sobie w pracy, gdzie nikt się nie bawi, tylko każdy w skupieniu zdąża.

Nie można potrzebować czegoś więcej, a czegoś mniej.

No więc nie. Czasem potrzeba jak dziecko uczyć się wszystkiego od nowa. Podoba mi się i cieszy mnie myśl, że to mogłoby być to słowo. „Potrzebować”. I że można teraz odmieniać je i łączyć z innymi tyle razy, ile ktoś potrzebuje, by stał się swój.

m

PS. Myśli takie powstają w mojej głowie podczas procesu o odszkolnieniu u Agi Stein.

PPS. Do rysowania zamiast suchych pasteli spróbowałam teraz wziąć promarkery z alli express. Bałam się, czy oddadzą coś z kolorów życia, ale widzę, że dają radę i cieszy mnie to. Potrzebowałam nabrać gotowości, by spróbować. Jestem ciekawa, czego Ty potrzebujesz. I czego potrzebujesz, by móc potrzebować ?

 

 

2 komentarzy

  1. Mariusz

    ciekawa czego potrzebuję
    by móc potrzebować
    być bliżej siebie
    pukasz do życia mego
    pomóż wyjść z szuflady
    zerwij etykietę wyceny
    wyciągnij rękę na powitanie
    modlitwą wesprzyj kulawe serce

    bądź tylko sobą
    rozdawaj wszędzie uśmiech
    uśmiechu dowód tożsamości
    przepyszne przepisy na bliskość

    bądź dalej ze mną
    posłuchaj bratniej duszy
    tak będę się trzymał
    ukojenia stanie się cud

Komentarze są zamknięte.