Moją uwagę ostatnio na ulicy przyciągają osoby pchające przed sobą wózki z maluchami. Są to mamy, ojcowie, babcie – zauważam ich całe mnóstwo.
Myślę sobie wtedy, że to metafora relacji, jaką nosimy w sobie z wewnętrznym dzieckiem. Że zabieramy je ze sobą wszędzie, choć tego nie widać.
Przedstawiamy się światu jako dorośli ludzie i tak jesteśmy widziani. Gołym okiem nie da się stwierdzić, że wobec niektórych wyzwań czujemy się „jak dziecko we mgle”. A w innych sytuacjach ktoś z nas może się czuć jak dziecko w szkolnej szatni, które jako ostatnie przebiera się po lekcji w-fu i czuje, że wszędzie zostaje za innymi. Albo że są chwile, gdy z gardła nie może się wydobyć żadne słowo na własną obronę – bo właśnie w głowie odtwarza się sytuacja ogromnego wstydu i osamotnienia.
Czujemy się mali i bezradni jak dziecko – ale nie takie, które kogoś ma i może się schronić w ramionach dających oparcie. Bardziej jak dziecko, które nie znajduje wsparcia ani pomocy.
W sytuacjach takich jak te dorosła część nas samych nas opuszcza.
W grupie rozwojowej online „Wewnętrzne dziecko” będziemy się uczuć tego, jak budować w sobie opiekuńczą część, która potrafi przychodzić z pomocą wewnętrznemu dziecku. Spędzimy razem 4 tygodnie, więc tyle czasu, by móc bez pośpiechu przyglądać się sobie i małymi krokami uczyć się opieki nad swoimi dziecięcymi częściami.
Do 20 maja udział w grupie jest w najniższej cenie „early bird” – czyli 150 zł.
Informacje i zapisy – TU [KLIK]
Serdecznie zapraszam 🙂
Małgosia