Miłość i wsparcie

Miłość i wsparcie

„Zły dzień” kojarzy mi się od długiego czasu z teledyskiem, w którym po pustym domu biega nastoletnia dziewczynka. W domu nie ma jednak puchatych poduszek ani ciepłych lamp. Wszystko w tym klipie jest stare, w kuchni ledwo można znaleźć krzesło i stół, z sufitu dynda żarówka, a w odrapanej lodówce pewnie i światełko nawet się nie świeci.

W „deszczowy dzień” trudno jest znaleźć w sobie punkt oparcia. Trudno także szukać go na zewnątrz siebie, bo wydaje się, że cały świat znalazł się bardzo daleko nas, w jakiejś innej czasoprzestrzeni. To, co umieliśmy czy wiedzieliśmy, staje się mało dostępne lub wydaje się nam, że znikło całkiem.

Dlatego w czasie warsztatu o złym dniu będziemy patrzeć na siebie z troską i przygotowywać apteczkę, która będzie w taki dzień pod ręką. Będziemy wyprzedzać czasoprzestrzeń i pisać listy pełne miłości od siebie teraz, do siebie wtedy, gdy wydaje się, że nasz dom jest pusty – choćby nie wiem, ile tam ludzi było. Wszystko dlatego, że skrzynka na listy znajduje się w innym domu: w domu naszego wnętrza, który ma wiele połączonych ze sobą pięter i korytarzy. I czasem lądujemy w miejscu, w którym bardzo trudno jest być, i do tego być bez wsparcia.

Jeśli chcesz się zaopatrzyć w miłość i wsparcie na ten czas, zapraszam serdecznie, można jeszcze dołączyć. Informacje i zapisy znajdziesz TU [KLIK].

Z warsztatu wyjdziesz z konkretnymi, fizycznymi rekwizytami, które przygotujesz z moją pomocą. <3

Z życzeniami dobroci dla siebie <3

M