Gdy myślisz, że powinieneś/powinnaś być już w zupełnie innym miejscu, niż się znajdujesz.
Kiedy czujesz złość na siebie za to, czego nie umiesz.
Gdy stare trudności wracają również dzisiaj i wydaje się, że burzą wszystko, co udało Ci się zbudować.
Kiedy masz ochotę rzucić w cholerę to wszystko, bo po co się starać, skoro na koniec i tak nie jest jak w bajce, w której żyli długo i szczęśliwie.
Możesz sobie przypomnieć właśnie to, że „Bóg jest miłośnikiem procesu”, jak mawiał ks. Krzysztof Grzywocz.
Proces nie polega na krzyczeniu na trawę, żeby szybciej rosła. Nie da się jej wyciągnąć z ziemi. Można bardzij podlać, więcej nawieźć. Nie ciąć tak krótko. Nie zadeptywać. Szukać tego, co sprzyja.
Kiedy ukochasz tą złość na siebie, przytulisz niecierpliwość, weźmiesz oddech do niebotycznych oczekiwań wobec siebie, dostrzeżesz, że zamiast torpedować wszystko (mówiąc: „to na nic”) – znajdziesz nowe milimetry życiowej mądrości.
***
Niedawno przyśnił mi się ks. Grzywocz. Powiedział do mnie kilka zdań o emocjach, jakie noszę w swoim ciele, ogromnie trafnie je nazywając. Potem rozmawiał bardzo cierpliwie przez telefon z którąś ze swoich pacjentek, tłumacząc, że nie jest w stanie poświęcać jej tyle uwagi i czasu, ile by chciała. Stał oparty o ścianę, cały obecny w tej rozmowie, a jednocześnie broniący swoich granic, tak potrzebnych w zawodzie psychoterapeuty.
Nie poznałam go nigdy osobiście. Znałam jego konferencje o uczuciach niekochanych, ale wczytałam się w jego myśl i zachwyciłam nią dopiero podczas ciężkiego załamania w 2017 roku. W czasie, gdy na włosku zawisło moje bycie w Kościele, a na pewno w dotychczasowym, bardzo zaangażowanym, kształcie. Kiedy zaczęłam czytać to, co ks. Krzysztof pisał o relacji z sobą samym i więziach, poczułam, jakby ktoś otworzył okno i wpuścił do mojego życia powietrze. Wolność.
Od tego czasu właśnie słowo „proces” mi towarzyszy.
Doświadczywszy na sobie, czym jest uczenie się przez powtarzanie i przyjmowanie wsparcia, jestem ogromną zwolenniczką rozwoju także w taki sposób. Po kropelce. Dzień po dniu.
Stąd rozciągnięte w czasie kursy, warsztaty wokół jednego tematu i ostatnio także grupy rozwojowe.
Jeśli chcesz doświadczyć na sobie rozwoju przez proces, serdecznie zapraszam do wspólnego „Praktykowania odwagi”. Zaczynamy już w najblizszy piątek (27.01) i spędzimy razem cztery tygodnie. Informacje TU [KLIK].
Z życzeniami dobroci dla siebie
Małgosia