„Myśli chodzą stadami”

„Myśli chodzą stadami”

Usłyszałam to zdanie po raz pierwszy u Agnieszki Stein. Że myśli chodzą stadami.

Doświadczam jego prawdziwości. Czy Ty masz podobnie?

Różne mogą być w naszych głowach początki. „On zapomniał o tym, co mi obiecał”- pojawia się przypuszczenie. Za nim może przyjść prequel, jak w sadze „Star Wars”, do której dorobiono odcinki: „Nie potraktował mojej prośby poważnie”. Ale są i sequele, jak na przykład: „Jestem dla niego nieważna”, „Kiedyś mu zależało, a teraz wcale”.

Potem powstaje wpis do Wikipedii, który wszystko wyjaśnia: „Ludzie się ze mną nie liczą”, z notą geograficzną: „Nie mam znaczenia we Wszechświecie”.

Piszę tylko trochę z humorem, bo wiem z autopsji i pracy w gabinecie, że myśli powodują realne, dotkliwie przykre, bolesne uczucia. Że stają się prawdą, która pobrzmiewa we własnej głowie jak w gotyckiej katedrze. Że czasem z takimi myślami trudno jest w ogóle przeżyć jeden dzień, a co dopiero całe życie.

Że nie ma o tym komu powiedzieć, bo przecież sami nie wiemy, co w nas czyni tak wiele spustoszenia.

Udział w jednym warsztacie nie załatwi nam sprawy całego życia z trudnymi myślami, ale da nam rozmaite narzędzia do tego, co ACT (Terapia Akceptacji i Zaangażowania) nazywa „defuzją” – czyli odklejeniem naszego „ja” od własnych myśli. By można było z nimi mieć bardziej twórczą i ciągle dojrzewającą relację.

Na warsztacie online „Oświetlić myśli” spotkamy się w piątek 26.07. 0 18:30-21:00. Będzie na nim także trochę zabawy, trochę robótek ręcznych – wszystko po to, by wewnętrzny świat mógł stawać się miejscem coraz bardziej oswojonym.

Więcej informacji i link do zapisów TU [KLIK].

Serdecznie zapraszam

Małgosia