Dorota Blumczyńska, psycholożka i psychoterapeutka z Zespołu Wyspy Mocy, zaproponowała, że możemy pisać ze sobą w tej przestrzeni social mediów listy i mi ten pomysł bardzo się spodobał. Wszystkie (do tej pory dwa) znajdziecie na naszych fejsbukach i instagramach, ale tym chcę się podzielić się na blogu, żeby Wam opowiedzieć, co pięknego wydarzyło się w ostatni weekend.
Moja Droga Doroto,
Bardzo Ci dziękuję za list o odwadze z ulubionej Lulu Cafe. Cieszę się, że Ci się tam spodobało, no bo jak ważnym dla nas ludziom pokazujemy swoje ulubione, to z jakimś takim pytaniem w środku: „czy Tobie też się spodoba?”. I myślę sobie, że to też jest kawałek odwagi do oglądania na warsztacie, który chcemy razem zrobić.
Zaraz będę wsadzać do piekarnika chleb, który rósł całą noc, a wcześniej zakwas też potrzebował całego dnia, by się nakarmić i rozgościć w mące, i myślę o tym, co się wydarzyło w ostatni weekend. Myślę o ogromnej wdzięczności, jaką mam dla Ciebie, że zorganizowałaś superwizję z Agnieszką Stein u nas na Wyspie Mocy.
Są we mnie nadal bardzo mocno myśli, uczucia i doświadczenia z tego wzmacniającego, karmiącego, przepięknego czasu.
Chcę Ci powiedzieć, że tak bardzo potrzebuję tego: takiej wymiany, takiego oglądania razem trudności, na jakie natrafiamy w naszej pracy w gabinetach. Wkładamy w nią przecież nie tylko narzędzia, jakich się uczymy latami, ale i samych siebie. By nasze spotkania we współpracy z klientami także były dla nich jak zaczyn czegoś nowego. Ulgi, nadziei, nowej perspektywy.
Mam wrażenie, że w ostatnią sobotę wydarzyło się tak wiele, że trudno to pomieścić w foremki. To coś, co będzie we mnie działało, niosło mnie, wyrażało się w mojej pracy.
Zapamiętuję mocno doświadczenie poszukiwania w każdym kawałku zasobów. Myśl, że to, co robi klient, zawsze ma sens. Że lepiej się skonfrontować z tym, co trudne, w bezpiecznym mikrokosmosie gabinetu – bo jeśli klient nie obejrzy trudności, jaka do niego wraca, będzie mu ona ciągle dezorganizować życie.
Dziękuję Ci, to było wspaniałe doświadczenie.
Zdrowiej
Małgosia
PS. Wiem, że Ty glutenu nie możesz, więc w myślach ślę Ci najlepsze bezglutenowe chleby świata.