Nagroda za pracę. I inwestycja w pracę.
Takie znaczenia nadano odpoczynkowi w naszej kulturze (napiszę o tym więcej wkrótce dla portalu Aleteia).
Jakby tylko wytwarzanie, produkowanie, działanie nadawało nam wartość. Jakby stał gdzieś w kącie metr, którym odmierza, czy dziś zasłużyliśmy na posiłek, na sen, na zajmowanie swojej przestrzeni. Nie sprawiając nikomu kłopotu i cały czas produkując jakąś wartość dodaną, odhaczając z listy zadań. A postawiona w kącie miara jest nieubłagana. Nie da się z nią dyskutować, że upał i ledwo żyjemy albo że lato jest zachwycające i zaraz się skończy. Że za moment, za kilka dni, za kilka miesięcy i lat miniemy się z pięknem życia szerokim łukiem.
Słyszymy tyle głosów wokół i wewnątrz nas, które mówią, że odpocząć – to tylko po to, by całkiem nie paść. Bo jak padniemy, nic nie wytworzymy.
Jakby zgubiło się gdzieś to, że jesteśmy ludźmi, jesteśmy żywi, mamy ciała, istniejemy w więziach i sam ten fakt jest zachwycający! Samo to można nazwać cudem i prezentem, który czeka na rozpakowanie. Którym możemy się ucieszyć. To dla nas. O nas. Specjalnie.
Jeśli pragniesz torować w sobie drogę do dodoświadczania bardziej piękna życia, zapraszam Cię nadal serdecznie do wakacyjnej grupy rozwojowej „Praktykowanie dobrostanu”, w której spędzimy miesiąc na wzajemnym wspieraniu siebie w tym, by traktować siebie z uwagą, szacunkiem i dobrocią. To będzie dobry, głęboki czas. Inwestycja w niego jest w zasadzie symboliczna – każda wizyta u lekarza, na którą musimy się udać z powodu przeciążania własnych systemów i traktowania siebie po nieludzku, kosztuje znacznie więcej.
Informacje o grupie znajdziesz TU [KLIK].
A jeśli wolisz spotkać się w otoczeniu pięknej zieleni wokół Wyspy Mocy na Bartla 7a/2 we Wrocławiu, to są jeszcze miejsca na warsztat o dbaniu o siebie „Miejsce na mnie” (informacje/zapisy TU [KLIK]).
Bądźcie dobrzy dla siebie <3
Małgosia
Małgosia