Nie odzywaj się do mnie

Nie odzywaj się do mnie

– Nie odzywaj się do mnie. Zamknij usta po prostu.

– Ale tato…

– Kurwa, powiedziałem, nie odzywaj się do mnie. Idź i nic nie mów. Jestem zmęczony.

Było to przy podejściu na Szrenicę. Powyżej 900 metrów leżał śnieg, mimo pięknego słońca – wiał wiatr. Mijaliśmy tatę z 7-8 letnim synkiem. Synek ruchliwy jak iskierka, tata skupiony i widać, że zdenerwowany.

Poczułam współczucie dla jednego i drugiego. I tego, który w tak zapierających dech okolicznościach żąda: „Nie mów do mnie”, i tego, który chce tyle wyrazić, ale słyszy, że nie ma na to miejsca i że nie może. I że ten jego świergot spotyka się z agresją.

Pomyślałam, że to takie ważne, nauczyć się wiedzieć, kiedy mamy dosyć. I nauczyć się także to obsługiwać. Opiekować się sobą (jak pisałam w newsletterowym liście), bo kiedy chcemy sobą zarządzić, to na ogół mamy na myśli moment, gdy jest już po prostu za późno. Stąd te częste pytania „jak zarządzić złością”, ale wtedy, gdy wezbrana lawa doznaje erupcji. No nie. Tak to najtrudniej, a najczęściej w ogóle się nie da.

Jako rodzice bardzo potrzebujemy umieć obserwować siebie, wrażliwie doświadczać „od środka” tego, co u nas się dzieje. Bo zanim mamy „dość wszystkiego” – mamy dość tylko czegoś. Bólu zęba, który olewamy. Garbienia się przy biurku, bo „trzeba jeszcze to”. A może jak ten tata – ugotowania w zimowej kurtce, gdy ciało podejmuje wysiłek jak na bieżni. Ale po co się rozbierać, szkoda czasu.

O tyle łatwiej jest, gdy wiemy szybciej, na co mamy przestrzeń. Na co zasoby. Co jest możliwe. Co nas drażni i uwiera.

A dzieci? Niestety dla nas i dla nich, najłatwiej jest wylać właśnie na nie to wszystko, co nas ugotowało. Górujemy nad nimi wiekiem, pozycją, siłą fizyczną. Tylko potem one naprawdę myślą, że to o nich. Że są takie złe, bo nas złoszczą. I może mając 50 lat nadal będą się zastanawiać, „czy ktoś się na nich nie wkurzy”.

Ale kiedy uczymy się wiedzieć o sobie więcej, to nawet jeśli jesteśmy na wysokości 1400 m n.p.m. i z sytuacją nie da się nic zrobić, możemy zaopiekować się sobą, zobaczyć, że jest nam trudno – i nie wylać tego trudu na małego człowieka obok.

Bądźcie dobrzy dla siebie <3

M

2 komentarzy

Komentarze są zamknięte.