Kiedy na początku lipca nad jeziorem w zielonogórskiej dziczy zapytałam Ani, naszej prawie 18-letniej córki, o czym ważnym napisać kolejny artykuł dla Aletei, odpowiedziała bez wahania: „O pyskowaniu”. Pomyślałam, że tak. Że to naprawdę dobry temat.
Słyszałam niedawno, że wiele o potrzebach naszych dzieci mówi fakt, że do pewnego momentu mówiąc do nich musimy kierować twarz w dół, a potem często, gdy nas przegonią wzrostem, potrzebujemy spojrzeć w górę. Porusza mnie myśl o tym, jak ta relacja się zmienia. Jak z opiekowania się maluchem przechodzimy do partnerstwa.
Zarazem myślę, że jeśli kierując twarz w dół do dziecka chcemy doświadczać władzy, tracąc wrażliwość wobec kruchości małego człowieka, to po dziesięciu latach możemy doświadczać tym trudniejszych uczuć, spoglądając na twarze naszych nastoletnich dzieci w górę. Bo władzę mieć nad nimi trudno, a gdy śpiewa nam w głowie refren „nie szanuje mnie!”, „jak on śmie!” – to już w ogóle możemy zapomnieć o porozumieniu. I nigdy nie usłyszeć ludzi, którym tak zależy na relacji z nami. Bo do końca życia naszych dzieci zostaniemy w ich głowach najważniejszymi ludźmi na świecie.
Często też, mam wrażenie rodzice, doznają szoku, że dzieci rosnąc robią wobec nich to, co oni sami uważamy, że nam dorosłym „wolno” wobec nich – krzyczeć, obrażać, poniżać. Bo to „dla ich dobra” (albo z poczucia bezsilności), więc ucieka, czym jest naprawdę owo „pedagogiczne” działanie.
Więcej piszę o tym w tym tekście [KLIK].
Bądźcie dobrzy dla siebie
M
Fot. https://www.anneofgreengables.com/
Jest coś rzeczywiście w tym zwrocie, który się pojawia w głowie w takich „gorących” momentach „On mnie nie szanuje”. Zastanawiam się czasami, co zmienić w swoim życiu, żeby ten „mój szacunek” nie byk taki kruchy i „gówniany”, że byle krzyk czy opór dziecka jest w stanie go zniweczyć. Bo nie oszukujmy się – jeśli rzeczywiście jest taki kruchy, to coś tu chyba jest jednak do zrobienia w tej materii…
mam taką myśl, że może być taki kruchy, bo nam się odpala, co rodzice do nas krzyczeli i jak się wtedy musieliśmy skurczyć