„Podziwiam, że coś ci jeszcze się chce w tej sytuacji. Ja rzuciłabym wszystko”.
„Co ty, na wakacjach jesteś, pospiesz się!”
„Masakra. Dramat. Mówię ci, czarna d…”.
Dzielimy się emocjami bezwiednie. Ludzie opowiadają nam o swoich własnych albo próbują nam powiedzieć, co powinniśmy czuć. Czasem zresztą drugi człowiek nie musi w ogóle nic robić. Machanie rękami albo spięcie wszystkich mięśni. Nerwowe chodzenie w te i wewte. Stukanie długopisem o blat.
Zarażać może nas krzyk albo narzekanie, ale nieraz wytrącić z dobrostanu potrafi po prostu puste spojrzenie, „błędny wzrok” – gdy chcielibyśmy zapukać do niewidzialnych drzwi i troskliwie zapytać: : „Halo, jesteś tam w ogóle?”. Bo ktoś znajduje się w takim wewnętrznym oddzieleniu, że zaczyna się nam ono udzielać.
Gdy zarażamy się emocjami, gubimy własne światełko. Gubimy poczucie, gdzie my w tym jesteśmy. Jest to trudny stan, który czasem trudno nawet nazwać. I czasem długo, długo zajmuje wracanie do siebie po złapaniu emocjonalnego zarażenia.
Jeśli chcecie uczyć się, jak chronić siebie przed przejmowaniem emocji innych albo kupowaniem od nich pomysłów na to, co powinniśmy czuć – zapraszam Was serdecznie na piątkowy warsztat. Grupa się zapełnia, zostało jeszcze kilka wolnych miejsc.
⏰ Czas: 23.09.2022 (piątek) o godz. 18:30-21:00
🏡 Miejsce: Wyspa Mocy, ul. Bartla 7a/2, Wrocław
💁♀️🙆♂️ Wielkość grupy: 8-12 osób
Koszt udziału: 100 zł
Więcej informacji TU [KLIK].
Tam też możecie się zarejestrować, ale ponieważ warsztat już za kilka dni, można dać mi znać najkrótszą drogą: mailem na malgorzata.anna.rybak@gmail.com lub smsem na 606 248 437.
Jeśli nie możecie dojechać, zapraszam na kurs online o odporności psychicznej [TU], na którym również spotkamy się z tym tematem i sprawdzimy, jak możemy zatroszczyć się o własne granice.
Do zobaczenia! 💚
Małgosia