Wiele mówi się ostatnio o toksycznych ludziach – i z całą pewnością chodzą po świecie ludzie, którzy jednocześnie i przyciągają innych, i wyrządzają im krzywdę, wikłając w niszczące relacje.
Mniej mówi się o tym, że toksyczny może być także nasz wewnętrzny klimat. Przypominać może Górny Śląsk w epoce świetności kopalń, gdzie co tydzień trzeba było myć okna. Albo nawet i Czarnobyl po awarii elektrowni (pamiętam, gdy wszyscy rodzice zwołali dzieci z podwórka, a potem na Joannitów we Wrocławiu staliśmy w kolejce do wypicia jodu).
I o ile o katastrofie w Czarnobylu było coś wiadomo, mimo propagandy, że „nic się nie stało” – to rozgaszczanie się w nas trujących myśli jest znacznie bardziej nieuchwytne. Mogą to być myśli, które na przykład niszczą w zarodku wszystkie marzenia. Sabotują nasza najlepsze nawet plany. Powodują zamartwianie się albo pracę ponad siły.
Przedstawiają nam dowody na to, że jesteśmy gorsi, że nie nauczymy się tego nigdy i że na pewno ktoś coś o nas pomyśli lub też już pomyślał.
„Toksyczność – cecha substancji chemicznych polegająca na powodowaniu zaburzeń funkcji lub śmierci komórek żywych, narządów lub całych organizmów po dostaniu się w ich pobliże”, podaje Wikipedia. Podobnie od niewspierających nas myśli ubywa nam życia. Rzeczy, których nie robimy, a byśmy chcieli; relacje, których nie rozwijamy; czas, który upływa na martwieniu się; ciężar, jaki z nami jest, gdy trudne myśli rozbijają w nas obozowisko.
Jeśli masz ochotę uczyć się oglądać własne myśli i wprowadzać do ich świata więcej życia, zapraszam Cię serdecznie na warsztat online pt. „Oświetlić myśli”.
Spotkamy się już 6.03. (środa) o 18:30-21:00 na platformie ZOOM w kameralnej grupie.
Koszt udziału: 79 zł.
Informacje i zapisy – TU [KLIK].
Z życzeniami dobroci dla siebie 💛
Małgosia