O lęku przed uczuciami

O lęku przed uczuciami

„Anna Król-Kuczkowska, psychoterapeutka i założycielka znanej warszawskiej Pracowni Psychoterapii i Rozwoju Osobistego Humani, w jednym z wywiadów mówi, że niektórzy ludzie ’odrzucają własne uczucia’, ponieważ 'wydaje się im, że jeśli je do siebie dopuszczą i nadadzą im nazwę, to słowo stanie się ciałem. Tak jakby w momencie nazywania to, co wewnątrz i mające charakter jakiegoś stanu mentalnego, miało stać się rzeczywistością’.

Żona obawia się przyznać przed sobą do wściekłości odczuwanej w stosunku do męża, bo obawia się, że ta emocja zdeterminuje jej zachowania i pogrzebie ich relację (w rozdziale o złości dowiemy się, że jest zupełnie odwrotnie).

Sportowiec nie chce przyznać się do zazdrości w stosunku do kolegi z zespołu, ponieważ obawia się, że zacznie grać nieczysto względem niego (a w rozdziale o zazdrości piszę o tym, jak niszczy relacje tłumiona zazdrość, czyli taka, której nie potrafimy zaakceptować).

Nazwane emocje nie materializują się, ale pozwalają się sobą zająć.

Tak jak pierwszy człowiek w raju nazywał wszystko, co stworzone – czyli wchodził z tym w relację i brał za to odpowiedzialność”.

Fragment mojej ostatniej książki „Czuję, więc żyję. Przewodnik po trudnych emocjach”, która ukazała się w 2025 roku nakładem Wydawnictwa PROMIC.

Jeśli chcesz poprzyglądać się swojej złości, zapraszam Cię serdecznie na warsztat pt. „Jak się złościć”, który poprowadzimy razem z Dorotą Blumczyńską 24.03. (informacje jeszcze dzisiaj).

Możesz także umówić się ze mną na sesję lub proces coachingowy, by zająć się swoją złością, zazdrością albo innym uczuciem, które przeżywasz jako trudne.

Informacje TU [KLIK].

Z marcowym pozdrowieniem i zachętą do czułej opieki nad człowiekiem, którym jesteś

Małgosia