Przywiozłam z ostatniego zjazdu, poświęconego kontaktowi terapeutycznemu w psychoterapii Gestalt, kilka refleksji:
🌿 Leczy obecność. Akceptująca i przytomna. W niej drugi człowiek może (nieraz wreszcie) poczuć się widziany i godny zainteresowania. Może także zaczynać czuć się bezpiecznie i wierzyć, że w tej relacji nie zostanie opuszczony.
🌿 Sposób, w jaki przeżywamy wycofywanie się z kontaktu (kończenie rozmowy telefonicznej, żegnanie się z przyjacielem, kończenie wizyty), powiązany jest z historią naszych opuszczeń. Pożegnania i końce dotykają tego, jaki sposób byłam/byłem opuszczany. Co wtedy czułem/czułam? Jak mi było? Kto wtedy ze mną był?
🌿 W kontakcie mogę obserwować, jak ja dziś opuszczam siebie. Co robię, by nie być przy swoich myślach, uczuciach, odczuciach z ciała.
🌿 Dzięki zainteresowaniu terapeuty mną – mogę zainteresować się sobą, uznać siebie za kogoś wartego refleksji.
🌿 Gdy klient wpada „do studni” – gdy ożywają uczucia i stany psychosomatyczne powiązane z traumą – potrzeba z nim do tej studni wejść i stamtąd go wyprowadzić przez przywracanie poczucia bezpieczeństwa i sprawstwa.
🌿 Psychoterapia daje możliwość przeżycia trudnych uczuć – jak wstyd, lęk, złość – czasem po raz pierwszy w towarzystwie kogoś drugiego. Czasem po raz pierwszy w życiu mogę nie być z tymi uczuciami sam(a).
Powiem Wam, że gdy jadę spakowana jak Navy Seal co miesiąc na zjazd Szkoły (czyli trzy dni orki) towarzyszy mi myśl, że to najlepszy zawód świata. I że piękny jest Gestalt, w którym obecność jest podstawą.
„Jestem przy tobie”. „Jestem tu dla ciebie”. „Jestem z tobą”.
Dźwięczy mi nadal w uszach.
Pamiętajcie o zaproszeniu do grupy o granicach 🙂
Z życzeniami dobroci dla siebie
Małgosia
Na zdjęciu: jak w niedzielę wracam do Was z Poznania. <3