Tę garść myśli zainspirował rysunek znaleziony na FB, na którym zwykły kardiogram został zastąpiony zwariowanymi, nie mieszczącymi się w skali amplitudami akcji serca w pandemii. Pomyślałam, że to dla mnie o rozregulowaniu. I że tym, czego możemy bardzo potrzebować aktualnie, jest regulacja. Czyli wracanie do równowagi.
Jesteśmy w długotrwałym, przewlekłym napięciu w związku z faktem, że ta nowa sytuacja:
? trwa już przeszło rok,
? trudno przewidzieć jej dalsze scenariusze,
? znaleźliśmy się w funkcjonalnej „prowizorce” czy też „improwizacji” – wiele rzeczy robimy pierwszy raz, o wielu trudno pomyśleć, że miałoby już tak być zawsze,
? być może dużo trudnego obok nas i u nas się dzieje.
Jesteśmy także:
? przebodźcowani w związku z przebywaniem dużo razem na jednej powierzchni,
? narażeni na ciągle te same bodźce, bez odmiany (urządzenia do pracy zdalnej, powtarzalna scenografia, niepokojące wiadomości),
? zmęczeni.
Regulowanie emocji może być trudniejsze niż kiedyś. A zarazem tak go potrzebujemy!
To tylko przypomnę, że regulujemy się:
? przez koregulację – kontakt z wyregulowanym drugim człowiekiem. Dlatego piszcie do siebie nawzajem smsy, dzwońcie, idźcie na bezpieczny spacer z kawą w termosach. A jak nie macie siły, to sobie chociaż nawzajem wysyłajcie kawały. Jeśli się obawiacie, by się nie narzucać – zostawcie w mocy drugiego człowieka, by stwierdził, czy ma zasoby i przestrzeń, by zareagować. Nie każdy będzie miał. Nie każdy będzie miał od razu. Ale bez tego nie przekonacie się, ile osób ma podobnie jak Wy.
? kontakt z przyrodą,
?pauzę i wsłuchiwanie się w siebie, zaczynając od ciała,
? muzykę,
? sen,
? ruch.
Pomaga:
? urealnienie oczekiwań od siebie,
? odpuszczanie tego, co się da odpuścić,
? szukanie, jak zrobić rzeczy najprościej,
? spróbowanie czegoś nowego,
? życzliwość wobec siebie.
Co dołożycie do listy?
Bądźcie dobrzy dla siebie ❤️
M
*Obrazka nie załączę, bo musiałabym go skopiować i wkleić, co jest wbrew internetowej etyce. Załączam taki, który może zadziałać regulująco <3

Po jednym z Twoich ostatnich wpisów postanowiłam zrobić listę rzeczy, które mnie smucą. Napisałam ich 30. Blisko połowa to sprawy związane z koronawirusem/będące jego skutkiem/spotęgowane sytuacją, w której żyjemy. Mając domek na wsi wiem, że nasza sytuacja nie jest aż tak dramatyczna jak wielu innych. A i tak mam już tego dość. A z drugiej strony, paradoksalnie, zapominam, że żyjemy w warunkach „wyjątkowych/kryzysowych” i wymagam od siebie tyle samo, co normalnie. Dziękuję za ten wpis. Może uda mi się jednak na chwilę „poluzować majtki”. Przynajmniej do następnego takiego wpisu 😉
Biorę sobie sformułowanie „poluzowac majtki”! Piękne to! :))