Siadła z tyłu
i rzekli, że nieśmiała
stanęła na przedzie
znienawidzili, bo zarozumiała.
Prosili ją o radę
potem w wątpliwość poddali
urągali jej głośno
jej milczeniem się zdumiewali
Martwili się o nią
gdy ambicji nie przejawiała
a gdy wyjawiła marzenia
uznali, że zwariowała.
Obiecali, że wysłuchają
potem uszy zatkali
pozdrawiali objęciem
lecz z jej lęków się śmiali.
A ona wszystkiego słuchała
wierząc, że trzeba
być posłuszną dziewczynką
najlepiej się da.
Lecz pewnego dnia zapytała
co dla siebie może zrobić
zamiast się starać
wszystkich zadowolić.
Poszła więc do lasu
i stanęła obok drzew
słyszała taniec liści
i wiatru ciepły szept.
Rozmawiała z wierzbą,
sosną i wiązem
i powiedziała im
co mówiono jej ciągle
Powiedziała im
że nigdy nie czuła się wystarczająca
że albo była za mała
lub zbyt wielka i zagrażająca.
Za głośna lub za cicha
za silna albo za słaba
za mądra lub za głupia
za odważna lub zbyt nieśmiała.
W końcu znalazła polanę
otuloną choinkami
zatrzymała się.. i usłyszała
co drzewa jej powiedziały.
I siedziała tam wiele godzin
nie chcąc się nigdzie indziej wybrać
bo las nic nie odpowiedział
po prostu dał jej oddychać.
Becky Helmsey „Oddychaj”
Tytuł oryginału „Breathe”
Przekład: Małgorzata Rybak
Przekład ten zrobiłam sobie w prezencie z okazji Dnia Mamy. Wiersz ten zachwyca mnie bowiem po angielsku, a w sieci dostępne jest tylko jego dosłowne tłumaczenie.
Jeśli chcesz poszukać ze mną swojego własnego „pragnę”, „marzę” i „potrzebuję”, zapraszam Cię serdecznie do grupy rozwojowej online „Wewnętrzne dziecko”, która startuje 1.06. i potrwa 4 tygodnie. 💚 Więcej TU [KLIK].
Fot. Kadr z filmu „Ania z Zielonego Wzgórza” (1985), zdjęcie ze strony The New Counterculture