Opiekun, który nie wspiera

Opiekun, który nie wspiera

„Wewnętrzny krytyk” to taki opiekun, który tak bardzo chce nam pomóc, że nie widzi, że nas w tym pomaganiu zupełnie opuszcza.

Jak rodzic, który opiernicza dziecko w dobrej wierze. Żeby mu się w życiu udało. Żeby nie zginęło w wielkim świecie. Żeby je inni ludzie lubili. Żeby je „zmotywować”. Żeby ochronić przed porażką.

I tylko dziwne, jak dziecko, może już nawet nastoletnie, zapada się w sobie, oddala, traci zapał. Może nawet zaczyna unikać kontaktu, bo przecież jeśli to, co usłyszy, będzie kolejnym szturchnięciem, to po co się nastawiać?

Z dobrych intencji przygotowania do „prawdziwego życia” pozostaje dla obojga – rodzica i dziecka – zerwana wieź, a dla dziecka niekiedy taka prosta myśl: „Wszystko robię źle”.

Podobnie z wewnętrznym krytykiem: może fundować nam życie w ciągłym oddzieleniu od siebie. I sprawiać, że będziemy siebie samych porzucać, gdy najbardziej potrzebujemy przy sobie wytrwać.

Jeśli chcesz poszukać sposobów, by Twoje wewnętrzne dialogi stawały się bardziej wspierające – zapraszam na warsztat online dziś wieczorem [KLIK]. Zostało jeszcze kilka miejsc. A ja już się ogromnie cieszę na perspektywę spotkania z Wami i z naszymi wewnętrznymi częściami w czasie tych poszukiwań.

Bądźcie dobrzy dla siebie <3

M