Po warsztacie o (nie)zarażaniu się emocjami

Po warsztacie o (nie)zarażaniu się emocjami

Ponieważ tradycyjnie prowadzenie warsztatu angażuje mnie od stóp do czubków włosów (head over heels, jak Anglicy mawiają o zakochaniu), najczęściej przepadam z kretesem i zapominam zrobić jakiekolwiek zdjęcia, żeby Wam pokazać, jak było.

Tym razem uratowała mnie Agnieszka, która podesłała mi kilka ogrzewających serce stopklatek. A stopklatka była ważnym tematem naszych poszukiwań wokół warsztatowego tematu – jak nie zarażać się emocjami innych.

Uczyłyśmy się obsługi naszych wewnętrznych radarów i szukania bezpiecznej szalupy, w której miałybyśmy więcej przestrzeni na podejmowanie decyzji, które emocje chcemy współdzielić z drugim człowiekiem i w jaki sposób to robić.

Było nas razem ze mną dwanaście i jak zwykle był to dla mnie czas zachwytu, jak działa moc grupy. Bo tylko w grupie jest możliwe podzielić się przez krótkie 2,5h taką ilością doświadczeń, inspiracji, skojarzeń. Skarbów.

Zapraszam już teraz na kolejny i bardzo bliski mojemu sercu warsztat „Lista na deszczowy dzień”, który będzie kolejną odsłoną zatrzymywania się przy odporności psychicznej. Spotkamy się 7.10. (w piątek) o 18:30-21:00 na Wyspa mocy. Twoja wioska w centrum miasta. Będziemy szukać, jak wychodzić z zamrożenia i jak opiekować się sobą, gdy nadchodzi zły dzień. Owocem warsztatu będzie też wspierający rekwizyt, który każdy uczestnik przygotuje dla siebie podczas jednego z ćwiczeń. Więcej TU.

Agnieszce dziękuję serdecznie za zdjęcia. Wszystkim uczestniczkom za dzielenie się sobą z serca. I że stworzyłyśmy dla siebie nawzajem przestrzeń bezpieczeństwa i serca.

Wieczoru z dobrocią dla siebie <3

Małgosia