Wczoraj po raz pierwszy odbył się warsztat „Rozkwitalnia marzeń”. ? Dziś, pełna wrażeń, wzruszeń, myśli i dobrego zmęczenia, jestem z wdzięcznością za:
?krąg wzajemnej życzliwości, akceptacji i zaciekawienia, który zaopiekował obawy, z jakimi zaczynaliśmy,
?poczucie bliskości, jakie dzięki temu było możliwe,
? odwagę otwierania się na swoje marzenia mimo wątpliwości,
? ujawnione potrzeby i trudności,
? przejęcie i łzy wzruszenia,
? uśmiechy i żarty,
? czas zasłuchania i czas mówienia,
? dialog z różnymi częściami nas, które mają różne poglądy na marzenia (od tych bardzo krytycznych, po te, które straciły nadzieję),
? podróże w czasie i przestrzeni,
? poczucie, że czasu nam nie starczyło i że mogłybyśmy jeszcze posiedzieć ze sobą do rana.
Połączyliśmy się z przeróżnych miejsc w Polsce i w Anglii.
Gdy ludzie się mnie pytają, kiedy będzie coś stacjonarnego, odpowiadam, że jeszcze nie wiem (jestem dopiero kilka dni po drugiej dawce szczepionki) – ale też chcę Wam powiedzieć, że technologia nie przeszkadza nam doświadczyć bycia częścią czegoś większego, połączenia i bliskości. Bo nie do końca tutaj tyle zależy od przestrzeni fizycznej, co od tego, czym i w jaki sposób ją zapełniamy ?.
Bądźcie dobrzy dla siebie i opiekujcie się swoimi marzeniami ?
M
PS. A jak wszystko się uda, workbook o marzeniach i potrzebach – „Rozkwitalnik marzeń” będzie dostępny także poza warsztatem.
