To ciekawe, że w grudniu potrafimy bardziej martwić się o wysprzątane kąty, niż o to, czy w naszym domu słychać śmiech i czy ludzie się w nim przytulają. To przejmujące, że tak często dźwigamy tyle poczucia powinności odnośnie tego, co musi być zrobione, bo inaczej ąwięta trzeba będzie odwołać.
Może byliśmy kiedyś tego świadkami – że święta nam odwoływano. I zostało w nas skojarzone z tym czasem napięcie.
Dom skłócony boli domowników. Podobnie jak dom, w którym ludzie siebie nawzajem nie widzą. I tak samo jak dom naszego serca, gdy jesteśmy w stanie wojny z samymi sobą (jak pisał Chris Mc Geown w wierszu cytowanym przeze mnie w poście po „desczowym” warsztacie). Kiedy panuje w nas nieustanny konflikt, trudno nam będzie budować relacje pełne pokoju. Skonfliktowany dom serca, tak jak pokłócony dom dla ludzi, trzyma nas w przetrwaniu. Dom, do którego wnosimy bliskość, umożliwia rozkwitanie.
W adwentowej grupie rozwojowej „Praktykowanie bliskości” będziemy oglądać bliskość w kolejnych stopklatach. W małych krokach. Po kawałeczku otwierając jej składniki w okienkach kalendarza.
Jeśli chcesz dać sobie czas, uwagę, oparcie i wspólnotę z innymi w tym czasie- zapraszam Cię serdecznie do tego projektu. Zaczniemy rozruch 25.11. (piątek), a od niedzieli startujemy. Informacje i zapisy TU [KLIK].
Z życzeniami dobroci dla siebie <3