Jest to jedna z tych rzeczy, które kocham w mojej pracy. Że moją rolą nie jest udowadnianie, że to ja jestem ekspertem od życia klienta (bo w żadnej mierze nie jestem), ale bycie dla niego. By to on mógł doświadczać swojej autonomii, wyboru, zasobów. By mógł rozwijać swoją sprawczość.
Dlatego to on wybiera, czym chce się zająć, w którą stronę podążać. W bezpiecznych warunkach otrzymuje wiele przestrzeni na to, żeby sprawdzać, jakie różne opcje działania czy myślenia powodują w nim odczucia. Czy są zgodne z jego wartościami, granicami, wizją spełnionego, dojrzałego życia.
Sesja to taki „inkubator”, gdzie jest dużo tlenu, nie ma zaś presji czasu, oczekiwań innych ludzi. Gdzie można sobie rozmaite sytuacje oglądać powoli i z namysłem. Gdzie możliwa jest naprawdę twórcza refleksja nad własnym życiem. Twórcza, bo z każdej sesji wynika jakieś nowe zaproszenie. Albo do działania, albo do eksperymentowania, albo do przetestowania nowych pomysłów.
Według standardów etycznych Międzynarodowej Federacji Coachingu, coachowi nie wolno doradzać, przyciskać do ściany, dawać odpowiedzi. Moja rola polega na zadawaniu pytań, słuchaniu i pokazywaniu klientowi, co powiedział, pomocy w poszerzaniu perspektywy lub przyglądaniu się z bardzo bliska, by móc dostrzec to, czego na szybko nie widać.
Jeśli masz ochotę się ze mną twórczo namyślić nad swoim życiem, to zapraszam do kontaktu! Decyzję o skorzystaniu z sesji poprzedza darmowa konsultacja, która trwa 20-30 minut. Na niej sprawdzamy, czy coaching będzie dla Ciebie pomocny.
A jeśli chcesz to zrobić w języku angielskim, by go sobie poćwiczyć, to także jest to możliwe, bo skończyłam filologię angielską i przez wiele lat pracowałam jako lektor w renomowanych szkołach językowych.
W każdym z języków – mogę Cię wesprzeć w odzyskiwaniu sprawczości. 💚
M