– Co dzisiaj widziałeś najpiękniejszego? – pytam 9-letniego syna, który rano oglądał bajki, gdy ja rano pracowałam. Teraz jemy razem śniadanie, które zrobił sobie i mi.
– Ciebie – odpowiada Pawełek.
Ach, myślę sobie, jak to poruszająco i miło być tak zobaczoną.
I myślę sobie, że to dzięki temu, że on sam doświadczył tysiące razy, jak to jest być widzianym, zobaczonym, przywitanym i ważnym w moich oczach.
Pisałam dziś w liście do stałych odbiorców mojej pracy tak:
„Chodzi za mną październik z myślami o potrzebie kontaktu. Gdy się z niego wycofujemy, to jakbyśmy nurkowali w deszcz. On nas wówczas osłania przed byciem widocznymi, przed zranieniem, przed krytycznymi myślami na własny temat, jakie wkładamy w głowy innych ludzi.
To stanie za zasłoną deszczu coś nam daje, a coś zabiera. Gdy wypijemy już wszystkie herbaty ziołowe i te z cytryną i z imbirem, obejrzymy seriale i ulubione filmy, ocieplimy kocem zmarznięte stopy, możemy stwierdzać brak.
Brak kontaktu z kimś drugim, którym moglibyśmy coś podzielić. By jakiś kawałek przestrzeni, naszego fizycznego świata, ale także naszych emocji i potrzeb – mógł zostać współdzielony.
Nabieramy ciała, gdy czujemy się widziani naprawdę. Gdy uczymy się coraz lepiej widzieć samych siebie i to, czego w sobie doświadczamy. I także wtedy, gdy możemy dać o sobie znać komuś innemu i zostać zobaczonym przez niego”.
Możecie sprawdzać, czego potrzebujecie się uczyć, by wychodzić po kontakt.
My będziemy go doświadczać na najbliższym „Kręgu Kobiet z Czułą Przewodniczką” na Wyspie Mocy na Bartla 7a/2. W październiku dwie daty do wyboru: 18.10. (piątek) i 22.10. (wtorek). o 18:30-21:00. Koszt udziału to 120 zł. Więcej informacji TU [KLIK].
Mam też jeszcze kilka wolnych godzin na sesje coachingowe w październiku. O coachingu więcej TU [KLIK].
A gdy zechcecie zobaczyć dziś coś pięknego, nie zapomnijcie spojrzeć w lustro.
W kontakcie
Malgosia