Potrzebujemy całej wioski

Potrzebujemy całej wioski

Agnieszka Stein i Gosia Stańczyk pisały, że „potrzebna jest cała wioska”, by wychować dziecko, czyli wsparcie wielu ludzi, by nie wypalić się jako rodzic. I naprawdę tak jest, że do większości spraw w naszym życiu potrzebna jest nam cała wioska. Nasza wioska.

To niekoniecznie konkretna grupa czy subkultura, do której są wysokie progi wejścia, a my musielibyśmy się zlać z innymi, wyrzekając się siebie. „Wioska” to miejsce, gdzie jesteśmy przyjęci, widziani, słyszani. „Wioskę” możesz mieć z rozmaitymi ludźmi na różnych odcinkach. Z ludźmi, do których możesz pójść, gdy czegoś nie wiesz albo gdy jest Ci trudno. Od których możesz się uczyć i z którymi możesz tworzyć relacje oparte na wzajemności.

Kolejne grupy rozwojowe, które tworzę, a które oparte są na idei praktykowania nowych umiejętności, stają się takimi wioskami. Przeciwwagą dla chorej kultury, w jakiej żyjemy, opartej na rywalizacji, zaciskaniu zębów, chronicznym stresie i zmęczeniu.

Trudno się uczyć sięgać po życie pełne sensu i bliskości, gdy wszystko wokół krzyczy, że wystarczy w życiu po prostu „dawać radę”.

Już w poniedziałek 28.08. zaczynamy podróż ku własnemu ciału w grupie rozwojowej online „Ciało – mój dom” [KLIK]. Spędzimy razem 4 tygodnie i wiem, że jak poprzednio, stworzymy dla siebie nawzajem wspierającą wioskę.

A jeśli możesz spotkać się stacjonarnie, to są jeszcze miejsca w „Kręgu Kobiet z Czułą Przewodniczką” [KLIK], który będzie się spotykał we wtorki. Pierwsze spotkanie – 26 września.

Z życzeniami dobroci dla siebie
Małgosia

Cytat na grafice pochodzi z książki „Wypalenie. Jak wyrwać się z błędnego koła stresu”.