„Bardzo często utożsamiamy i ograniczamy miłość chrześcijańską do relacji skośnej. Tworzymy teorie, które uzasadniają to ograniczenie tylko do dawania, a nie do brania. Często nadużywa się w tym celu zdania: 'Więcej szczęścia jest w dawaniu, niż braniu’ (Dz 20, 35). Tworzymy całą skomplikowaną ideologię, aby nie pozwolić sobie na przyjęcie daru i wejście w rolę obdarowanego.
Tak naprawdę to problem najczęściej nie leży po stronie ideologicznej, lecz psychologicznej – kryje się w różnych formach lęku przed bliskością. W roli przyjmującego jesteśmy bardziej odsłonięci niż w roli dającego. Gdy ktoś chce nas obdarować, zachowujemy się dziwnie, protestujemy, czujemy się winni, a gdy coś „przyjmujemy”, szybko szukamy okazji, by podarować to komuś innemu: 'niech inni się cieszą’.”
Ks. Krzysztof Grzywocz „W duchu i przyjaźni”
Pięknego, spokojnego przyjmowania dzisiaj – dobrych słów, uśmiechu, komplementu, gestu. Niech buduje ono mosty bliskości i wzajemnego przyjęcia
M
