Mam nadzieję, że Dorota Blumczyńska porobiła wczoraj zdjęcia podczas warsztatu „Jak się złościć?” na Wyspie Mocy, bo ja kompletnie o tym zapomniałam.
Wypełniliście całą salę warsztatową (musiałyśmy dostawić fotel z korytarza) Waszą obecnością, historiami, zmaganiami, opowieściami o tym, co działa i skupieniem (na dany przez nas znak o przerwie – nie chcieliście odrywać się od pracy!).
Piękne były Wasze metafory, poruszająca paleta uczuć, jakie przeżywacie w związku z Waszą złością, budząca uznanie świadomość siebie i pragnienie znajdowania nowych sposobów przeżywania złości.
To karta, którą wybrałam, by opowiedzieć o kolorze złości, któremu aktualnie najbardziej się przyglądam. Większość karty zajmuje dżin – przemówił on do mnie wczoraj jako symbol części, która pilnuje, żeby moja złość była bardzo, bardzo grzeczna.
To jego pilnowanie jest tak nieustępliwe, że mała dziewczynka śpi, jakby nie wolno jej było nawet wiedzieć, że złość właśnie się w niej pojawia.
Wychowywani w klimacie lat ’70, ’80 czy ’90, nie mieliśmy jeszcze książeczek o uczuciach ani nikt nie pomagał nam spotkać się ze złością, gdy nie smakował nam szpinak albo kolega zabrał zabawkę.
Dlatego ogromny sens mają warsztaty takie jak wczoraj.
I nawet jeśli przywykliśmy do tłumienia złości, i mamy o niej złe zdanie, to mamy też taką część, która pomaga uruchamiać złość. Można ją sobie wyobrazić jako tą, która farbuje włosy na czerwono, chodzi w glanach albo tańczy flamenco, dłubie w nosie i mówi komuś prosto w twarz „Nie lubię cię!”.
[nie, to nie znaczy, że jest instrukcją działania i że gdy się z nią skontaktujemy, zamienimy się w porywczą i antyspołeczną Lisbeth Salander z sagi „Millenium” Stiega Larssona].Ta część nas może nam przynieść wiele prezentów dla nas i relacji które tworzymy.
Jeśli chcecie ją pooglądać, a nie byliście na warsztacie o złości, to szansa jeszcze jest na jednym z kilku miejsc w rozpoczynającej się grupie rozwojowej online o złości (TU [KLIK]) albo na żywo na „Kręgu Kobiet z Czułą Przewodniczką” 13.02. (wtorek) lub 23.02. (piątek) na Wyspie Mocy we Wrocławiu – są dwie daty do wyboru, choć miejsc na piątek ubywa szybciej. Więcej TU [KLIK].
Bądźcie dobrzy dla siebie
Małgosia