Słowa, które nie wystarczą

Słowa, które nie wystarczą

„Wystarczy, że uwierzysz w siebie”.

Ciekawe, jak wielu ludziom, gdy słyszą tę złotą myśl, jakaś cześć kurczy się w środku tak bardzo, że stając się mniejsza i mniejsza, wydaje się, jakby całkiem znikła. Jaka część? Być może wiara w siebie.

Inna w tym samym czasie rośnie. Jak drożdże w ciepłym mleku, jak cień wydłużający się na przyspieszonym filmie, do momentu, gdy zasłoni wszystkie inne części. To wstyd. Wylewa się potem na dłoniach. Wykwita czerwienią na policzkach.

„No takie to proste, uwierzyć w siebie, a ty nawet tego nie umiesz? Ścisnąć się, wziąć się w garść, uśmiechnąć się i wypiąć pierś?”. Wstyd bowiem często przemawia bezlitosnym sarkazmem. Wierzy, że im my mniejsi, tym on większy. Wierzy, że musi nas doprowadzić do stanu, w którym możemy pokazać się światu – a tu nic z tego, więc ciągle jest nami zawiedziony.

Potrzaskane serce nie „uwierzy w siebie”. Nie uwierzy w siebie żadna drżąca i złamana część, gdy ktoś nad nią będzie stał i jej kazał. Oceniał, mierzył, ważył. Zarzucał prostymi receptami.

Jeśli chcecie inaczej, możecie jeszcze dołączyć kursu, na którym będziemy się uczyć obchodzić inaczej z poczuciem własnej wartości. Inaczej niż przez „uwierz w siebie”. Ja wiem, że to nie jest wcale proste i że cepem nic się tu nie wskóra.

Będziemy uczyć się bycia z samymi sobą w inny sposób.

Informacje i zapisy znajdziecie TU [KLIK].

Bądźcie dobrzy dla siebie <3

Małgosia

PS. Dziś w grafice dla Was mój pierwszy kolaż.