„Sprawdzanie ze sobą” nie wystarczy

„Sprawdzanie ze sobą” nie wystarczy

„Sprawdzanie ze sobą” to jak przyjazne spojrzenie do własnego wnętrza.

Jak powitanie przyjaciela: „Hej, co słychać?”.

To zatrzymanie, które pozwala zorientować się, w jakiej sytuacji znajdują się nasze granice (dużo wcześniej zanim znajdziemy się „na granicy wytrzymałości”, „na granicy obłędu”).

To możliwość ogarnięcia opieką naszych potrzeb (wzięcia za nie odpowiedzialności, to takie ważne).

„Sprawdzanie ze sobą” pozwala na wewnętrzną uczciwość. „To mi nie smakuje”. „To mnie boli”. „Tu jest mi za zimno”. „To mnie cieszy”. „To mnie rozbraja”.

Jednocześnie mam ostatnio taką refleksję, że sprawdzanie ze sobą, choć tak ważne, nie wystarczy do budowania relacji.

Że potrzeba jeszcze sprawdzać z drugim.

Czy myśli to, co ja myślę, że on/ona myśli.

Jak widzi naszą relację i nasz kontakt.

Jak ląduje u niego/niej moja komunikacja.

Co jest dla niego/dla niej trudne.

Co jest ważne.

Na co ma przestrzeń.

Boimy się sprawdzać, gdy mało mamy doświadczeń, że trudne rozmowy pchają relację do przodu. Gdy na tyle jest nam mało bezpiecznie w życiu, że odbierzemy czyjąś inność jako krytykę, a nie po prostu bycie kimś innym, niż my sami.

Jednocześnie jedynie sprawdzanie z drugim podobnie jak ze sobą, ciągle i ciągle, może nas wyprowadzić z domu niewoli życia w krainie własnych fantazji.

Jutro spotkamy się na Kręgu. Będziemy budować kontakt. Delikatnie i wrażliwie.

Szczegóły:

18.10. (pt) lub 22.10. (wt) – dwie daty do wyboru

Wyspa Mocy, Bartla 7a/2 we Wrocławiu

Koszt udziału: 120 zł

Zapisy: 606 248 437 (sms)

Więcej TU [KLIK].

Serdecznie zapraszam
Małgosia