Od dłuższego czasu – zapytana o to, co jest dla mnie fundamentalne w budowaniu relacji, odpowiedziałabym, że szacunek. Aplikowany we wszystkich konfiguracjach. W miejscu pracy, przywództwie, w wychowywaniu dzieci i w małżeństwie. To postawa przeciwna przewadze, budowaniu siebie i swojego autorytetu kosztem drugiego, narzucania własnych wartości i wizji świata drugiej osobie. Dodatkowo szacunek wyodrębnia przestrzeń bezpieczeństwa dla mnie samej – to orędownik dżentelmeńskich umów (które nie będą kompromisami, zmuszającymi do wiecznych, przynoszących szkodę ustępstw), słowności, a także możliwości powiedzenia „nie”, by chronić to, co dla mnie samej fundamentalne.
Wczoraj na Aleteia Polska ukazał się ostatni z cyklu trzech tekstów o wierze, małżeństwie i trudnych obszarach na styku tych dwóch rzeczywistości. Tym razem piszę o modlitwie – i o szacunku dla faktu, że druga osoba w małżeństwie przeżywa swoją relację z Bogiem inaczej. Zapraszam serdecznie do lektury (KLIK).
Małgorzata Rybak