Nie musisz trafiać w środek tarczy

„Moje serce i moje trzewia pozostają właściwie od lat w stanie nieustannego protestu wobec tego, jak kobiety patrzą na siebie, na swoje zmagania i swoje osiągnięcia – protestu wobec tego, jak Wielka Komisja nieustannie i niesprawiedliwie poddaje ocenie ich codzienność. Dominującą historią, którą wiele kobiet opowiada sobie o swoim życiu, …

Wychodzenie z trybu przetrwania

[tekst miał ukazać się wczoraj, ale nie wcisnęłam jakiegoś guziczka ] W ulewnym deszczu za oknem i wietrze, który potrząsa drzewami, czytam dziś Rupi. Myślę o ludziach, którzy przeżyli wojnę i głód, i noszą w kieszeni skórkę od chleba, by nigdy im go nie zabrakło. Czym jest ta skórka od …

Byśmy czuli się żywi

Nie wiem jak się zarabia wszystkie pieniądze świata. Wiem, że ponieważ dorosłe życie niesie ze sobą dorosłe zobowiązania, praca jest w nim koniecznym kawałkiem. Także dlatego, że umożliwia wkład w rzeczywistość, w życie innych ludzi i aktualizację talentów. Śniła mi się dziś przyjaciółka, z którą od dłuższej chwili nie mam …

Oleandry i pierwszy zjazd Szkoły

Chcę się podzielić z Wami kilka najważniejszymi myślami, jakie zabrałam z pierwszego zjazdu Wielkopolskiej Szkoły Psychoterapii Gestalt. Podczas którego szczęśliwie wszystko, co robimy, jest uczeniem się psychoterapii, leczącego kontaktu z drugim człowiekiem, kontaktu z sobą samym. ☘️ Mechanizm obronny to „twórcze przystosowanie do rzeczywistości” (które coś nam dawało i którego …

Wartościowa, w kąpieli z bąbelkami

[Rupi z porannej kawy, żeby u Was też mogła zagościć] Z pogruchotanym środkiem trudno to wiedzieć – że jestem perłą, że jestem unikatem, że nie ma drugiego takiego egzemplarza. Gdy środek jest pogruchotany, w tych gruzach ktoś bardzo mały i opuszczony w nas cierpi i czeka, by go znaleźć. Wysyła …

O powódź starsi i otoczeni miłością

To rysunek „terapeutyczny”, który narysowałam przeszło tydzień temu. Terapeutyczny, bo oswajałam nim swoje lęki. Jestem ja i mój lęk, są 4 wanny wody spadające na metr kwadratowy. Jest ciepło światła bramy, do której wchodzę na jedne ze swoich terapeutycznych zajęć, gdzie w roli pacjenta jestem ja.   Chcę Wam napisać, …

Kiedy „Bój się i rób” nie działa

Wspiera. Organizuje. Zachęca.   Albo też:   Odbiera sprawczość, wprowadza chaos, ogranicza.   Wszystko to pomyślałam o lęku. Może współpracować z rozsądkiem, kreatywnością i sprawczością na naszą rzecz.   Kiedy jednak jest nadmierny, odbiera zdolność logicznego myślenia i wpycha nas w postawę, od której nasze życie może się tylko kurczyć: …

Wewnętrzna strefa komfortu

Poczucie bezpieczeństwa jest nie tylko kwestią tego, by nie bać się, że znowu ugryzie pies albo czy będziemy mieli wypadek. To nie tylko obrabianie w głowie biegunów, że „wszystko będzie dobrze” albo „wszystko wydarzy się najgorzej, jakby mogło”. To czucie się dobrze we własnej skórze, we własnym poranku, bezpiecznie z …

Cztery wanny na metr sześcienny

U nas, to znaczy na Dolnym Śląsku, mają w najbliższych dniach spaść cztery wanny wody na metr kwadratowy. W gotowości jest wojsko, policja i straż pożarna i dostajemy wszyscy na telefony alerty. Dostajemy też kataru, zapalenia zatok, migren i ciśnienia niskiego tak, jak nisko może spadać poczucie własnej wartości wśród …

Huk i spodziewanie się

Po zawiezieniu Pawełka do szkoły zmierzam autem ciasnymi ulicami naszej wsi i widzę idącą chodnikiem z dziećmi znajomą z zumby. Robię dla nich miejsce, chciałabym powiedzieć „Cześć” i wtedy słyszę z lewej strony huk. Huk, który wyrwałby ze snu śpiącego, postawił go na nogi i kazał zasalutować co najmniej. W …

Pomieścić przypływy i odpływy

Z autobusu miejskiego w Warszawie, którym wracałyśmy z wieczornego spaceru po Łazienkach, Ania wysiada bez portfela. Myślę więc o tym, jak zmagam się z faktami o życiu. Fakty o życiu brzmią tak: trudne rzeczy się wydarzają: opuszczają nas przyjaciele, gubimy klucze, płacimy mandaty, nie dostajemy premii, tracimy pracę, chorujemy. Nawet …

„Lęk społeczny” nieco uogólniony

Możemy kojarzyć „lęk społeczny” z sytuacją osób, które doświadczają trudności z wychodzeniem z domu i spotykaniem się z innymi. Ja dziś jednak chciałabym napisać o „lęku społecznym” jako o cenie, jaką bylibyśmy gotowi zapłacić za poczucie przynależności. W co się ubrać, żeby „nie odstawać”? Ile centymetrów przytyć lub schudnąć, by …