O trzymaniu przez mamę i psychoterapii

Chcę Wam dziś, z okazji Dnia Matki, napisać o trzymaniu – w macierzyństwie i psychoterapii. Dla malutkich dzieci bycie trzymanymi w kochających ramionach – to życie. Nie tylko mogą się poczuć bezpiecznie w wielkim świecie, do którego wpadły, jak do rzeki istnienia. Receptory czucia w skórze, zmysł równowagi, czucie głębokie …

Rozpędzony odrzutowiec

Dzisiaj rano uśmiałam się nad lekturą. Siedziałam z plackiem słońca na moim ramieniu i śmiałam się na głos. Dawno mnie nic tak nie rozbawiło. Pamiętam, że pierwszą książkę Briana Tracy kupiłam kilkanaście lat temu – i też nie byłam w stanie jej czytać. Jeśli znasz tego autora i go lubisz, …

O zatrzymywaniu przyspieszenia

„Żyjemy dziś w świecie, któremu bardzo brakuje przerw – tego, co pomiędzy, w międzyczasie. Przyspieszenie likwiduje wszelkie międzyczasy”. (Byung-Chul Han) Jestem obecnie w takim międzyczasie, który tchnie niewygodą – czekam na start etapu klinicznego mojej szkoły psychoterapii, który jeszcze nie ma określonej daty. Czuję tę niewygodę w ciele i umyśle, …

O czasie chcę myśleć bez tabu

To zdjęcie zrobiła moja córka Ania w 2018 roku. Mam tu najniższą wagę od czasu urodzenia trójki dzieci i wchodzę bez trudu w rozmiar małego „M”. Tylko dlatego, że ciężko choruję. Zimą tamtego roku dostałam nagle gorączki i czuję okropny, rwący ból karku. Pawełek ma wtedy trzy latka i kładę …

Smakować zwykłe życie, jakie mamy

Żyjemy w erze skrupulatnego liczenia czasu. Zegarki pokazują nie tylko pory dnia czy godziny, jak kiedyś słoneczne zegary, ale i minuty. Możemy umówić się na spotkanie „za kwadrans szesnasta” albo wyjść z domu „za siedem”. W niektórych zegarkach pędzi jeszcze mała wskazóweczka sekundowa i woła do nas „szybciej, szybciej, zdążaj!”. …

Idealnie wysprzątany dom

Jakiż ja miałam przypływ wydajności. Gdy wróciłam wczoraj późno wieczorem z gabinetu, najmłodszy dostał kaszlu jak kanonada artylerii*, a średni stwierdził, że idzie wymiotować. Mąż jest od wczoraj przed świtem w delegacji w Warszawie. W ciszy, która miała zrównoważyć moje gotowanie się w środku, wieszałam pranie i kisiłam ogórki (leżały …

Dziękuję Wam za piękne spotkanie

„Mam wrażenie, że Cię dobrze znam, jesteś mi bliska”. „Na kartach książki czuję Twoją obecność, słyszę Twój głos”. „Gosia, ta książka jest piękna!”. Ogrzewają moje serce takie informacje zwrotne od Was. Wysyłaliście mi zdjęcia z nią z różnych zakątków książki, z pociągów, samochodów, pokoi hotelowych, z przyrody – z Polski, …

Lubię rozmawiać z Wami

Marzenie o pisaniu książek towarzyszy mi dawnych czasów. Pamiętam pierwsze zdanie, które bardzo wczesna nastolatka wystukałam na zabytkowej, poniemieckiej maszynie do pisania. Brzmiało tak: „Kto marnego wyzwoli człowieka, od łuny zmartwień ugiętego, by mógł (…) stać się wolnym człowiekiem”. Nikt mi wtedy nie uwierzył, że to moje. Dziś cała książka …

Uczucia czynią nas żywymi

„Od dwudziestu paru lat mam w Niemczech serdeczną znajomą, Heike, która przez długi czas pracowała jako dyrektorka ogromnej placówki opiekuńczej dla osób starszych i którą podziwiam za jej człowieczeństwo. Gdy odwiedziła nas zeszłej jesieni, zapytałam ją, co ważnego jest w uczuciach. Odpowiedziała: „To, że czynią nas żywymi”. Przeżycie własnych uczuć …

To ważne, jakie uczucia Ci towarzyszą

„To ważne, w jakim nastroju wstajesz, jakie uczucia towarzyszą ci, kiedy jedziesz do pracy i kiedy z niej wracasz. To ważne, czy ewnętrzna aparatura wskazuje bardziej na dobrostan i wyregulowanie – i nadaje właściwy kierunek temu, co robisz z trudnymi emocjami – czy przypomina raczej szalejące przyrządy samolotu, który wleciał …

Ciało posklejane i trzymane

Dzisiejszy dzień opowiada o ciele, które potrzebuje troski, uwagi i czułości. Zostaje jednak potraktowane innymi gestami. Odebraniem wolności, oddzieleniem od bliskich ludzi, przemocą, poniżeniem, zawstydzeniem i torturami. Tak jak można zobojętnieć na tą wielkopiątkową historię, bo słyszało się ją tyle razy, można zobojętnieć na własne ciało, jeśli tak wiele razy …

Miłość, która rozpuszcza wstyd

Ogromnie porusza mnie w Wielki Czwartek gest umycia nóg. Gdy myślę o geście – obmywania – przychodzą mi na myśl obrazy pełnego delikatności kąpania noworodka. Obmywania twarzy umorusanej jedzeniem dwulatkowi. Pomagania w myciu ubłoconych rączek trzylatkowi. Myślę o przemywaniu skaleczeń. O pochylaniu się nad kimś obłożnie chorym, kto sam siebie …