Huk i spodziewanie się
Po zawiezieniu Pawełka do szkoły zmierzam autem ciasnymi ulicami naszej wsi i widzę idącą chodnikiem z dziećmi znajomą z zumby. Robię dla nich miejsce, chciałabym powiedzieć „Cześć” i wtedy słyszę z lewej strony huk. Huk, który wyrwałby ze snu śpiącego, postawił go na nogi i kazał zasalutować co najmniej. W …