Mama z bliska

Macierzyństwo to także szansa spotkania z sobą samą. To szansa na spotkanie z poczuciem własnej wartości, które w wyjątkowo nagiej postaci pojawia się wtedy, gdy jesteśmy słabe, zmęczone, zanurzone w monotonii, blisko małych dzieci, gdy nie wyrażają nas zawodowe osiągnięcia i znane ścieżki kompetencji, a wszystko jest nieznane i nowe. …

Krzyk

Krzyk – to język bezsilności i poczucia braku wpływu. To język poczucia braku znaczenia, którym ktoś wyraża swój ogromny żal z powodu bycia niebranym pod uwagę. Często to poczucie jest pamiątką z dzieciństwa, w którym dzieci i ryby głosu nie miały. Pamiątką wielu otrzymanych dowodów, że nic się nie znaczy. …

Uczymy się przez doświadczanie

Szacunek – pomaga drugiemu budować (a nieraz odzyskiwać utracone) poczucie własnej wartości. Otwiera na współpracę, stwarza przestrzeń rozwoju. Szacunek może być w małych rzeczach – w cierpliwym poczekaniu na kogoś, kto wiąże buty. W przytrzymaniu drzwi. W uważnym wysłuchaniu bez oceniania. W niepozwoleniu drugiemu, by sobie dowalał. W daniu prawa …

Zamiast nagród i kar

Nad poprzednim tekstem o nagrodach i karach [KLIK], które towarzyszą nam przez całe życie, urwała się chmura ulewnych komentarzy. Od ogromnej wdzięczności po skrajną krytykę, w której było wiele złości i lęku. Przyznam, że od kiedy z mężem odeszliśmy od nagród i kar (stopniowo przez ostatnich kilka lat), w nasze …

O co nam chodzi

Kolega zapytał mnie wczoraj: „a o czym będą te warsztaty?” Zastanowiłam się chwilę, jak to ująć najkrócej, bo szliśmy w zimnie po ulicy, nad którą wisiało niebo zapowiadające deszcz. „Wiesz, będziemy próbowały się zorientować, o co nam chodzi”. „Aha. Bo widzisz, ja zacząłem w weekend majowy czytać książkę, którą mam …

Tam, gdzie zawstydzenie spotyka się z miłością

Ogromnie porusza mnie w Wielki Czwartek gest umycia nóg. Gdy myślę o tym geście – obmywania – przychodzą mi na myśl obrazy pełnego delikatności kąpania noworodka. Obmywania twarzy umorusanej jedzeniem dwulatkowi. Pomagania w myciu ubłoconych rączek trzylatkowi. Myślę o przemywaniu skaleczeń. O pochylaniu się nad kimś obłożnie chorym, kto sam …

Marysia

W piątek pożegnaliśmy na cmentarzu Marysię. Była z nami kilkadziesiąt dni i ze swojego ukrycia pod moim sercem roztaczała swój nieświadomy, ale mocny wpływ na nasze życie, myśli, plany, samopoczucie, możliwości, marzenia i decyzje. Nie spodziewaliśmy się, że nie będzie nam dane spotkać się w okolicznościach porodówki, pierwszego spojrzenia, pierwszego …